Po naszej wcześniejszej publikacji (czytaj tutaj) dotyczącej dramatycznych możliwych konsekwencji wynikających ze stanu technicznego obiektu, w którym mieści się węzeł geotermii w Pyrzycach, Małgorzata Pruchnicka – Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego uspokaja: problem zasilania w ogrzewanie nie dotyczy całego miasta Pyrzyce. Jednak potwierdza, że mieszkańcy części ulic mogą doświadczyć poważnych utrudnień.
Informowaliśmy o tym, że na skutek ewentualnego wyłączenia z użytkowania obiektu, w którym mieści się węzeł geotermii, może dojść do sytuacji, że w całym mieście zabraknie ogrzewania. Według Małgorzaty Pruchnickiej nie dojdzie do całkowitego odcięcia miasta od źródła ciepła, ale w przypadku dalszej bezczynności Gminy Pyrzyce w odniesieniu do stanu technicznego budynku będącego własnością Miasta, w których zlokalizowany węzeł Geotermii Pyrzyce, skutki zaniedbań Gminy mogą być odczuwalne szczególnie w obrębie pięciu ulic. Chodzi o adresy: ul. 1 Maja 1, 2, 3, 4, 6, 8, 10, 12, 14, Barnima 3, Szkolna 3, Krótka 7, Kilińskiego 1, 2, 3, 4, 6.
Mieszkańcy tych adresów nie będą mieli problemów z ciepłą wodą, która jest podgrzewana indywidualnie, jednak problemy mogą dotyczyć będą systemu ogrzewania, który może wymagać przełączenia lub ograniczeń – zależnie od możliwości technicznych i zakresu prac, jakie trzeba będzie wykonać.
– Nadzór Budowlany nie dysponuje żadną wiążąca dokumentacją techniczną dotyczącą tego elementu infrastruktury – między innymi o takie dokumenty dwukrotnie prosiliśmy Gminę Pyrzyce. Zatem nie mogę nawet spekulować, czy w przypadku wyłączenia z użytkowania węzła ciepłowniczego przy ul. 1 Maja uda się przepiąć tę instalację taki sposób, by mieszkańcy nie zostali pozbawieni ciepła, ale na pewno będzie się to wiązało z utrudnieniami – informuje Małgorzata Pruchnicka.
Informowaliśmy również, że problem jest znany gminie od 2020 roku, okazuje się, że wszystko zaczęło się o wiele wcześniej – już w 2016 roku, kiedy to zarządca sąsiadującej z budynkiem węzła wspólnoty mieszkaniowej zgłaszał problemy ze złym stanem technicznym obiektu. A zatem problem znany jest od 9 lat, dlaczego zatem władze Pyrzyc przez tak długi okres czasu nie wykonały remontu, który by zabezpieczał budynek po byłej kotłowni? Bo jak się okazuje, od tamtej pory przez dziewięć lat nie wykonano żadnych skutecznych działań zabezpieczających obiekt, mimo że gmina posiadała już jednoznaczne ekspertyzy w tej sprawie. Co więcej – jak wynika z kontrolnych ustaleń Inspektoratu – zastosowane zabezpieczenia były niezgodne z tą ekspertyzą.
Powstaje więc pytanie: czy władze gminy Pyrzyce świadomie ignorowały zalecenia ekspertów, licząc na to, że prowizoryczne rozwiązania nie zostaną zakwestionowane?
Gmina pod presją czasu
Już wcześniej Inspektorat wezwał gminę do przedstawienia dokumentacji – w tym archiwalnych ekspertyz i szczegółowego wykazu dotychczas przeprowadzonych prac. Choć termin minął, dokumenty ostatecznie zostały przekazane, przy tym nie była to kompletna dokumentacja. Wynika z niej, że ostatnia ekspertyza straciła ważność w 2024 roku. W związku z tym nadzór budowlany wyznaczył nowe, nieprzekraczalne terminy:
- Do 15 lipca 2025 r. gmina musi przekazać książkę m.in. obiektu oraz protokoły z przeglądów o zakresie wymaganym we wszystkich obiektach budowlanych co rok i co 5 lat.
- Do 31 sierpnia 2025 r. gmina musi przedłożyć aktualną ekspertyzę techniczną.
Inspektor Małgorzata Pruchnicka zaznacza, że jeśli nowa ekspertyza pozwoli na bezpieczne zastosowanie solidnych podpór, możliwe będzie odroczenie decyzji o wyłączeniu obiektu przynajmniej do końca sezonu grzewczego. Jedno jest jednak pewne: budynek w obecnym stanie nie może dalej funkcjonować.
– Nie chciałabym podejmować drastycznych dla mieszkańców decyzji, ale gmina jako właściciel musi natychmiast przedstawić wymagane dokumenty opracowane przez osoby z uprawnieniami budowlanymi – zaznacza inspektor. Powyższe dane pozwolą nadzorowi budowlanemu podjąć decyzję, jak dalej należy postępować z budynkiem węzła.
Co dalej?
Mieszkańcy mają prawo czuć się zaniepokojeni. Władze gminy przez lata nie zareagowały adekwatnie na ostrzeżenia, przez co teraz to oni będą musieli ponieść konsekwencje.
W kolejnych tygodniach będziemy śledzić rozwój sprawy i informować o działaniach gminy, Inspektoratu oraz ewentualnych decyzjach, które mogą wpłynąć na komfort życia mieszkańców w zbliżającym się sezonie grzewczym. Jak dotąd pyrzycki magistrat nie odniósł się do tej sytuacji i nie odpowiedział na nasze pytania.





