wtorek, 19 maja, 2026
spot_img
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Wyciekły arkusze maturalne. Zaskoczeni? My też nie

4 maja, godzina 9:00. W całej Polsce 344 tysiące maturzystów otworzyło arkusze z języka polskiego. 9:07 — te same arkusze były już na X. Polska zdała egzamin… ale nie ten, o który chodziło.

Każda wiosna przynosi nam pewne rytuały. Kwitną bzy. Maturzyści wkładają białe bluzki. Arkusze maturalne trafiają do internetu. Jak w zegarku. Jak w kalendarzu. Jak w tradycji, której nikt nie śmie zburzyć — bo po co, skoro działa tak sprawnie?

W 2026 roku znów nie udało się upilnować maturzystów. Arkusze z języka polskiego niemal od razu wyciekły do sieci. „Niemal od razu” to w tym przypadku konkretna liczba: siedem minut po starcie egzaminu. Siedem. Można by w tym czasie zjeść kanapkę, obejrzeć prognozę pogody i jeszcze zdążyć wysłać zdjęcia arkusza na trzy platformy jednocześnie. Polska Komisja Egzaminacyjna jest zaskoczona – w zasadzie co roku jest zaskoczona. To imponujące — zdolność do zaskoczenia przez coś, co zdarza się co roku, od lat, z dokładnością szwajcarskiego zegarka.

Prokuratura. Znowu

Dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Robert Zakrzewski powiedział PAP: „To nieuczciwość egzaminacyjna. Do godziny 9.00 materiał jest tajny i pozostał tajny. Po 9. ktoś wniósł na salę urządzenie komunikujące się z internetem.” Słusznie. Zdecydowanie. Surowo. I co dalej? CKE zapowiada zgłoszenie wszystkich przypadków do prokuratury. W poprzednich latach CKE także zgłaszała podobne przypadki. Finał tych zgłoszeń był jednak zaskakujący — we wszystkich zgłoszonych sprawach prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania lub je umorzyła. Zatem cały mechanizm działa tak: ktoś wrzuca arkusz do sieci → CKE zapowiada prokuraturę → prokuratura umarza → za rok powtarzamy. Sprawnie. Przewidywalnie. Prawie jak egzamin.

Jak to się dzieje

Cały system opiera się na uczciwości ludzi, którzy odbierają paczki i mają bezpośredni dostęp do arkuszy. Przedstawiciele CKE wielokrotnie przyznawali, że to właśnie na tym etapie najłatwiej o realny wyciek. Najczęstszy scenariusz: otwarcie zabezpieczonej paczki przed czasem i zrobienie zdjęcia telefonem. Chwilę później fotografie lądują na X, Wykopie, Telegramie lub zamkniętych grupach dla maturzystów.

Czyli ochrona tajemnicy egzaminacyjnej w Polsce opiera się na dobrej woli. Na honorze. Na tym, że człowiek, który trzyma w rękach arkusz, postanowi go nie fotografować. To odważna strategia.

Dla porównania: banki chronią pieniądze sejfami i kamerami. Wojsko chroni tajemnice wielopoziomowymi systemami autoryzacji. CKE chroni arkusze… nadzieją.

Tegoroczna nowość: AI w służbie ściągania

W tym roku wyjątkowo popularne są zdjęcia arkuszy wygenerowane przez sztuczną inteligencję. W sieci rosną też profile obiecujące „odpowiedzi” w zamian za opłatę.

Postęp jest nieubłagany. Kiedyś ściągawkę pisało się ręcznie, na cieniutkiej karteczce, mikroskopijnym pismem, które niszczyło wzrok. Dziś sztuczna inteligencja generuje fałszywe arkusze, a rynek wtórny oferuje „prawdziwe odpowiedzi” za drobną opłatą. Polska matura stała się ekosystemem. Wokół niej kwitnie przedsiębiorczość.

To właściwie temat na wypracowanie: „Wpływ technologii na społeczeństwo”. Akurat taki, jaki podobno był na maturze 2026. A maturzysta, który sfotografował arkusz i wysłał go na X, złamał regulamin. Być może złamał prawo. Na pewno zdał jeden egzamin celująco: z rozumienia, że w Polsce konsekwencje są bardziej dekoracyjne niż realne. Tymczasem CKE rozważa — jak informuje Strefa Edukacji — zmianę terminu oficjalnej publikacji arkusza. Decyzja jednak jeszcze nie zapadła.

Zmiana terminu publikacji to odważna reforma. Zamiast uszczelnić system, ogłosimy arkusz wcześniej. Chyba tylko po to, żeby wyciek był mniej ekscytujący.

Najbardziej przykre w tym wszystkim jest to, że dziś piszemy o arkuszach maturalnych. Jutro ktoś napisze o wycieku dokumentów rządowych, pojutrze — o danych z rejestru publicznego, które pojawiły się w darknecie. I wszędzie ta sama sekwencja: zaskoczenie, oburzenie, zapowiedź konsekwencji, cisza. Może zamiast pytać, dlaczego arkusze wyciekają co roku — warto zapytać, dlaczego co roku jesteśmy zaskoczeni, że wyciekają.

Popularne Artykuły