Sprawa głośnej uchwały Rady Miasta Szczecin o wprowadzeniu nocnej prohibicji zaczyna budzić coraz większe emocje. Jak informowaliśmy wcześniej, wokół tego dokumentu pojawiły się istotne wątpliwości prawne. Teraz głos zabrał Zachodniopomorski Urząd Wojewódzki. Jak wynika z naszej rozmowy z jego przedstawicielami – wojewoda zamierza uważnie przyjrzeć się uchwale. Trwa już postępowanie nadzorcze.
– Aktualnie trwa postępowanie nadzorcze nad tą uchwałą. Poprosiliśmy przewodniczącego Rady Miasta o przesłanie kopii dokumentów. Jaki będzie finał postępowania, przekażemy po jego zakończeniu – poinformowała nas rzeczniczka prasowa Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, Paulina Heigel.
Przypomnijmy: uchwała o nocnej prohibicji, przyjęta głosami przede wszystkim Koalicji Obywatelskiej, zakłada zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych i w sklepach od godziny 23:00 do 6:00 rano. Choć wiele miast w Polsce zdecydowało się na podobne rozwiązania, to w Szczecinie sprawa budzi spore kontrowersje – nie tylko społeczne, ale i prawne.
Do wojewody Adama Rudawskiego mają spływać kolejne pisma i apele w tej sprawie. Część z nich zawiera szczegółową i mocno umotywowaną argumentację prawną, wskazującą na możliwe naruszenia przepisów i brak rzetelnej konsultacji społecznej przed przyjęciem uchwały. Wątpliwości budzi m.in. fakt, że uchwała została przyjęta pośpiesznie, bez przeprowadzenia rzetelnych analiz dotyczących wpływu zakazu.
Czarne chmury nad uchwałą KO? Nocna prohibicja i coraz większe wątpliwości
Przeciwnicy uchwały poddają w wątpliwość sposób procedowania i brak przejrzystości. Dodatkowo niektórzy podkreślają, że zamiast realnie zmniejszać spożycie alkoholu, uchwała może prowadzić do wzrostu tzw. turystyki alkoholowej, a nawet czarnego rynku. Jeden z oponentów, Michał Wójtowicz zarzuca również radnym manipulowanie faktami. WWskazuje, że dane przedstawione w uzasadnieniu uchwały są niepełne, a niektóre wręcz ze sobą sprzeczne. Straż Miejska podała, że w 2024 roku przeprowadziła zaledwie 85 interwencji nocnych związanych z alkoholem, z czego tylko cztery dotyczyły zakłócania porządku publicznego. Tymczasem w uzasadnieniu uchwały pojawia się liczba 722 zgłoszeń, co stanowić miało 3,3% wszystkich interwencji. Brakuje wyjaśnienia, skąd taka rozbieżność i dlaczego autorzy uchwały pominęli kontekst.
Decyzja wojewody może okazać się kluczowa. Jeśli uzna on, że uchwała została przyjęta z naruszeniem prawa lub istotnych procedur, może ją w całości lub częściowo unieważnić. Czy do tego czasu obowiązywać będzie zasada ograniczonego zaufania? Na pewno wiele osób oczekuje na ostateczne stanowisko władz wojewódzkich.





