Kibice ze Szczecina mogą oficjalnie zacierać ręce. Po roku przerwy koszykarska Wataha wraca na arenę międzynarodową! King Szczecin zaprezentuje Polskę oraz swoje rodzinne miasto w prestiżowych rozgrywkach FIBA Europe Cup w sezonie 2026/2027. Co ważne, szczecinianie mają już zapewnione pewne miejsce w fazie grupowej, co stawia ich w komfortowej sytuacji przed nadchodzącym losowaniem.
Emocje zaczną się na dobre już za chwilę. 16 lipca w Monachium odbędzie się oficjalne losowanie grup. To wtedy dowiemy się, z jakimi europejskimi markami przyjdzie mierzyć się Wilkom.
Z kolei krajowe podwórko King Szczecin zacznie od mocnego uderzenia. Pierwszy mecz sezonu Wilki zagrają 3 października, a w pierwszym meczu sezonu Wataha uda się na wyjazdowe starcie z Twardymi Piernikami Toruń.
Gra na dwóch frontach to ogromne wyzwanie logistyczne i finansowe, ale także gigantyczna szansa na rynku transferowym. Kibice Kinga z niecierpliwością wyczekują pierwszych informacji o wzmocnieniach – szczególnie jeśli chodzi o koszykarzy zagranicznych, którzy mają stanowić o sile zespołu.
O kulisach decyzji o starcie w FIBA Europe Cup oraz o tym, jak mocną kartą przetargową w rozmowach z zawodnikami są europejskie puchary, mówi szkoleniowiec szczecińskiego teamu, Maciej Majcherek:
– Po roku nieobecności na arenie międzynarodowej bardzo liczyliśmy na to, że wrócimy do rozgrywek europejskich, ponieważ jest to świetna okazja do zaprezentowania się szerszej publiczności, nie tylko polskiej. Udany poprzedni sezon i zajęte wysokie miejsce sprawiły, że Klub otrzymał zaproszenie do FIBA Eurocup. Oczywiście musieliśmy przekalkulować wszystkie za i przeciw, szczególnie jeżeli chodzi o stronę finansową udziału w tych rozgrywkach, ponieważ są to znaczne koszty. Cieszę się, że prezesowi Królowi, z pomocą Miasta Szczecin, udało się wygenerować dodatkową kwotę i przystąpiliśmy do rozgrywek europejskich.
Maciej Majcherek wprost zaznacza, że gra w Europie diametralnie zmienia pozycję negocjacyjną klubu:
– Puchary europejskie to także magnes dla zawodników zagranicznych, którzy chcą się pokazać szerszej publiczności. Dzięki temu jesteśmy w stanie podpisać graczy, którzy normalnie do polskiej ligi by nie przyszli.
Trener Kinga przyznaje, że trwają rozmowy o transferach, nie zdradza natomiast szczegółów, a kibice czekają na ogłoszenie nazwisk, które wzmocnią skład na nadchodzący sezon 2026/2027.
Jedno jest pewne: przed szczecińskim basketem ekscytujące miesiące, a powrót do Europy to najlepsza możliwa wiadomość dla koszykówki w regionie.






