Zarobki polityków od lat budzą emocje, szczególnie wtedy, gdy ich wysokość przestaje korespondować z rzeczywistością i odczuciami zwykłych obywateli. Jak wskazują internauci z Pyrzyc, burmistrz tego miasta zarabia więcej, niż wynosi wynagrodzenie szefa rządu.
Na stronie BIP Gminy Pyrzyce można zapoznać się z oświadczeniami majątkowymi najważniejszych osób w gminie. W internecie zawrzało, jak odnotowuje jeden z internautów:
Dochód premiera RP: 281 tys.
Dochód prezydenta RP:307 tys.
Dochód burmistrza miasteczka w zachodniej Polsce: 312. Ponad 26 tys. miesięcznie na rękę.
Czy tak to powinno wyglądać? Absolutnie nie. Co przemawia za tak abstrakcyjnie wysokimi zarobkami p. Podzińskiej? Na pewno nie jej zasługi na rzecz miasta i gminy.
Burmistrz Pyrzyc, Marzena Podzińska, wykazała w swoim oświadczeniu majątkowym dochód rzędu 312 341,14 zł. Więcej niż wynosi wynagrodzenie szefa rządu.
Owszem, funkcja burmistrza wiąże się z dużą odpowiedzialnością. To stanowisko, które wymaga podejmowania decyzji dotyczących mieszkańców, budżetu gminy, inwestycji i kierunku rozwoju lokalnej społeczności. Ale czy tak wysokie zarobki powinny być wypłacane niezależnie od efektów pracy? Czy nie powinno być tak, że poziom wynagrodzenia powiązany jest z jakością zarządzania i realnymi zmianami w gminie?
Jak wskazują mieszkańcy, w przypadku Marzeny Podzińskiej trudno mówić o dynamicznym rozwoju czy przełomowych działaniach. Gmina nie notuje spektakularnych sukcesów, pyrzyczanie coraz częściej wskazują na stagnację i brak odważnych decyzji. W tej sytuacji wysokość wynagrodzenia burmistrz może budzić uzasadnione oburzenie.
Warto też zaznaczyć, że choć to burmistrz pełni najważniejszą funkcję w gminie, nie działa w próżni. Rada miejska ma realny wpływ na wysokość jego wynagrodzenia. To ona głosuje uchwały, które ustalają poziom pensji burmistrza, co rodzi pytania o motywy i argumenty, jakie stoją za decyzjami radnych. Czy reprezentują oni interes mieszkańców, czy raczej poruszają się w układzie wzajemnych zależności i lojalności?
Dodatkowo z oświadczenia majątkowego burmistrz wynika, że posiada samochód o wartości 60 tysięcy złotych, dom wart pół miliona oraz łąkę wycenioną na 10 tysięcy. Wartość majątku ta nie odbiega od klasy średniej, ale zarobki — już zdecydowanie tak. Na tle lokalnej społeczności, gdzie przeciętna pensja nie przekracza przedziału 5 do 6 tysięcy złotych brutto, kwota ponad 26 tysięcy zł burmistrza Pyrzyc jawi się jako kwota niemal abstrakcyjna.
W czasach, gdy samorządy tną koszty, ograniczają wsparcie dla szkół, ośrodków kultury i inwestycji, płacenie burmistrzowi tak wysokiej pensji staje się symbolem oderwania władzy od społecznych realiów.





