Grupa Azoty, borykająca się od kilku kwartałów z poważnymi problemami finansowymi, podpisała list intencyjny ze spółką Nitro-Chem z Grupy Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). Dokument ma otworzyć drogę do wspólnego rozwoju nowego segmentu działalności — produkcji materiałów wysokoenergetycznych, w tym m.in. nitrocelulozy i (w dalszej perspektywie) instalacji do wytwarzania TNT.
Zarząd Azotów tłumaczy, że współpraca z Nitro-Chem to logiczny krok w kierunku dywersyfikacji działalności oraz pogłębienia współpracy z sektorem obronnym.
– To kolejny krok w budowaniu nowego segmentu biznesowego związanego z produkcją materiałów wysokoenergetycznych i poszerzeniu współpracy z Polska Grupa Zbrojeniowa SA. Oprócz działań związanych z uruchomieniem produkcji nitrocelulozy w Tarnowie chcemy rozszerzyć współpracę z Nito-Chem, spółką wchodzącą w skład PGZ. Od lat jesteśmy partnerami handlowymi dostarczając niezbędne do wytwarzania materiałów wybuchowych produkty, jak stężony kwas azotowy oraz nitrozy. Teraz chcemy rozszerzyć tę współpracę o wymianę doświadczeń i dalsze budowanie kompetencji merytorycznych dotyczących materiałów wysokoenergetycznych. W Grupie Azoty dysponujemy biurami projektowymi wyspecjalizowanymi w realizacji tego typu projektów chemicznych. Nie wykluczamy też głębszego zaangażowania się w projekt – tak Grupa Azoty cytuje Andrzeja Skolmowskiego, Prezesa Zarządu Grupy Azoty na platformie X.
W komunikacie spółki wskazano, że porozumienie ma na celu zapewnienie ciągłości łańcucha dostaw surowców używanych przy produkcji materiałów wybuchowych, wymianę know-how oraz współpracę przy projektowaniu instalacji. Firmy deklarują również wspólne ubieganie się o finansowanie na budowę nowej instalacji TNT. Nitro-Chem od lat jest partnerem handlowym Grupy Azoty, dostarczając m.in. stężony kwas azotowy i nitrozy — substraty kluczowe przy wytwarzaniu związków nitrowych.
Reakcja rynku była umiarkowana: kurs akcji Grupy Azoty zareagował niewielkim wzrostem, przebijając w ciągu dnia poziom 19 zł (wzrost ok. 0,9 proc.).
Dlaczego to ważne? Grupa Azoty od dłuższego czasu notuje trudne wyniki — w jedenastu kolejnych kwartałach firma odnotowała łączne straty sięgające już 5,6 mld zł. Główne przyczyny to wysokie koszty gazu, presja konkurencyjna tanich nawozów z Białorusi i Rosji oraz obciążająca inwestycja w Polimery Police (obecnie Grupa Azoty Polyolefins). Projekt petrochemiczny wart 7,2 mld zł miał dostarczać propylen i polipropylen, okazał się jednak nietrafiony — spółka odpisywała już utratę wartości tej inwestycji na ponad 1,1 mld zł.
Jest jednak też pozytywny sygnał — Grupa Azoty Polyolefins odzyskała 107,5 mln euro z tytułu roszczeń wobec Hyundai Engineering za nienależyte wykonanie fabryki, co zaczęło poprawiać płynność i generować przychody. Mimo to spółka w ostatnim roku przy 1,1 mld zł przychodów zanotowała 171 mln zł straty netto, a ujemne EBITDA wyniosło 218 mln zł.
Przejście części działalności w stronę produktów wysokoenergetycznych i współpraca z PGZ to dla Grupy Azoty próba ratunku — dywersyfikacja ryzyk, wykorzystanie posiadanych kompetencji projektowych oraz wejście na rynki związane z obronnością. Realizacja takich planów będzie jednak kosztowna i czasochłonna, a powodzenie projektu zależeć będzie od pozyskania finansowania, zgód regulatorów oraz stabilizacji sytuacji surowcowej i rynkowej.
Grupa Azoty Polyolefins otrzymała 107,5 mln euro z tytułu gwarancji w projekcie Polimery Police






