Dramatyczna sytuacja, która mogła zakończyć się tragedią, miała miejsce 22 czerwca 2025 roku w pociągu pospiesznym relacji Warszawa Wschodnia – Szczecin Główny. Około godziny 9:15 jeden z pasażerów stracił przytomność i przestał oddychać. Gdyby nie obecność i natychmiastowa reakcja funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei, mężczyzna mógł nie przeżyć.
W składzie pociągu znajdowało się dwóch funkcjonariuszy Komendy Głównej SOK. Jeden z nich – ratownik kwalifikowanej pierwszej pomocy – został wezwany przez pasażera, który zaniepokojony stanem współpodróżnego szukał pomocy. Funkcjonariusze szybko dotarli do jednego z wagonów, gdzie zastali nieprzytomnego mężczyznę otoczonego przez zdezorientowanych i przerażonych pasażerów.
Po przeprowadzeniu oceny stanu zdrowia poszkodowanego, ratownik SOK stwierdził nagłe zatrzymanie krążenia i natychmiast rozpoczął resuscytację krążeniowo-oddechową. W międzyczasie drugi funkcjonariusz wezwał zespół ratownictwa medycznego i rozpoczął poszukiwania automatycznego defibrylatora AED. Już po kilkudziesięciu uciśnięciach klatki piersiowej mężczyzna odzyskał oddech, jednak po chwili znów doszło do zatrzymania krążenia.
Dzięki determinacji i profesjonalizmowi ratownika funkcje życiowe pasażera udało się przywrócić po raz drugi. Pociąg został zatrzymany awaryjnie na stacji Kutno, gdzie na pasażera czekał już zespół ratownictwa medycznego. Poszkodowany został przekazany lekarzom i z pomocą patrolu SOK z Posterunku w Kutnie bezpiecznie przetransportowany do karetki.





