wtorek, 19 maja, 2026
spot_img
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Ups. System kaucyjny spowodowuje wyższe opłaty za śmieci?

Od 1 października 2025 roku w Polsce zaczął obowiązywać system kaucyjny. Obejmuje on butelki plastikowe, szklane i puszki aluminiowe po napojach. W teorii ma to pomóc w lepszej segregacji odpadów i zwiększeniu poziomu recyklingu. Jednak w praktyce pojawiają się pierwsze sygnały, że dla mieszkańców może to oznaczać… wyższe rachunki za śmieci.

System kaucyjny sprawi, że część odpadów, które dotychczas trafiały do gminnych systemów odbioru i sortowania, zniknie z ich strumienia. Butelki PET i puszki aluminiowe będą oddawane w sklepach, a nie wyrzucane do pojemników na selektywną zbiórkę. To oznacza, że samorządy stracą wpływy ze sprzedaży surowców wtórnych, które do tej pory częściowo zasilały budżet gospodarki odpadami.

Niektóre gminy już dziś zapowiadają korekty opłat, tłumacząc to utratą przychodów ze sprzedaży plastiku i metali. W praktyce może to oznaczać wzrost stawek o kilka złotych miesięcznie na osobę.

Jak to może wyglądać w praktyce

Na przykład w części gmin północno-wschodniej Polski opłata za gospodarowanie odpadami ma wzrosnąć o kilka złotych. W przypadku czteroosobowej rodziny może to oznaczać podwyżkę nawet o 20–30 zł miesięcznie. Samorządy argumentują, że mniejsze wpływy z recyklingu to tylko jeden z problemów – wcześniej zainwestowały znaczne środki w modernizację sortowni i instalacji komunalnych, które po wprowadzeniu systemu kaucyjnego będą miały mniej wartościowego surowca do przetwarzania.

Z perspektywy krajowej polityki odpadowej system kaucyjny ma jednak przynieść korzyści w dłuższym okresie. Ma pomóc Polsce w osiągnięciu unijnych celów recyklingu i ograniczyć ryzyko wysokich kar za ich niewypełnienie. Wprowadzenie kaucji za opakowania to też krok w stronę gospodarki obiegu zamkniętego – mniej śmieci ma trafiać na składowiska, a więcej wracać do ponownego wykorzystania.

Choć celem systemu kaucyjnego jest poprawa efektywności segregacji, paradoksalnie może się okazać, że mieszkańcy zapłacą więcej. Powód jest prosty – gminy nie mogą finansować systemu z budżetu, muszą więc zbilansować wpływy i wydatki. Brak dochodu ze sprzedaży surowców trzeba będzie pokryć z opłat ponoszonych przez mieszkańców.

Na ostateczne skutki przyjdzie jeszcze poczekać, ale już dziś wiadomo, że nowy system – mimo dobrych intencji – nie dla wszystkich okaże się ulgą w portfelu.

Popularne Artykuły