czwartek, 13 sierpnia, 2026
spot_img
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Tak źle jeszcze nigdy nie było. Rekordowa fala upadłości konsumenckich w Polsce

Statystyki upadłości konsumenckiej w Polsce od miesięcy biją własne rekordy, a drugi kwartał 2026 roku okazał się najgorszym okresem w niemal dwudziestoletniej historii tej instytucji. Liczby nie pozostawiają złudzeń: coraz więcej Polaków sięga po „drugą szansę”, jaką daje bankructwo osoby fizycznej, a tempo wzrostu jest wyraźnie szybsze niż jeszcze rok temu.

Z danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej wynika, że w czerwcu w Krajowym Rejestrze Zadłużonych pojawiło się 2245 wpisów o upadłości konsumenckiej — to drugi najwyższy wynik miesięczny w historii liczonej od 2009 roku, a jednocześnie już czwarty miesiąc z rzędu, w którym liczba ogłoszeń przekroczyła 2 tysiące. Cały drugi kwartał zamknął się liczbą 6352 upadłych dłużników, co stanowi rekord kwartalny — o 25 procent więcej niż rok wcześniej i o 7,6 procent więcej niż w poprzednim kwartale.

Podobnie wygląda bilans całego pierwszego półrocza. Od stycznia do czerwca 2026 roku upadłość ogłosiło 12255 osób — najwięcej w historii, o 7,2 procent więcej niż w drugiej połowie ubiegłego roku i aż o 24,5 procent więcej niż w analogicznym okresie roku 2025. Przy takiej dynamice cały 2026 rok ma realną szansę pobić dotychczasowy rekord roczny. W 2025 roku upadłość ogłosiło 21,2 tysiąca osób — tylko nieznacznie więcej niż rok wcześniej. Tym razem skala przyspieszenia jest zdecydowanie większa niż symboliczny wzrost o kilkanaście przypadków.

Żeby zrozumieć wagę tych liczb, warto spojrzeć na historię instytucji upadłości konsumenckiej w Polsce, którą można podzielić na kilka wyraźnych etapów. W latach 2009–2015 bankructwo osoby fizycznej istniało w przepisach, ale w praktyce było niedostępne — wymogi wstępne i koszty procedury skutecznie odstraszały dłużników. Po 2015 roku wprowadzono bardziej liberalne zasady, dzięki czemu liczba upadłości zaczęła powoli rosnąć, choć nadal dotyczyła głównie osób, które popadły w kłopoty finansowe bez własnej winy — sądy odrzucały znaczną część wniosków, jeśli dłużnik istotnie przyczynił się do swojej niewypłacalności.

Przełomem był rok 2020, kiedy zniesiono większość barier blokujących dostęp do procedury. Wina dłużnika przestała wykluczać go z możliwości „nowego startu” — zaczęła jedynie wpływać na warunki ustalanego planu spłaty. Efekty tej zmiany było widać z opóźnieniem, dopiero po odblokowaniu sądowych zaległości z okresu pandemii, kiedy liczba ogłoszeń wystrzeliła w górę i ustabilizowała się na poziomie 4,5–5 tysięcy przypadków kwartalnie. Chwilowy spadek na przełomie 2021 i 2022 roku wynikał z wdrożenia nowych procedur postępowania, nie z poprawy sytuacji dłużników.

To, co dzieje się teraz, wygląda inaczej niż poprzednie skoki. Obecne przyspieszenie nie jest efektem żadnej istotnej zmiany w prawie — dane sugerują, że możemy właśnie obserwować początek kolejnego, czwartego etapu historii upadłości konsumenckiej w Polsce, tym razem napędzanego samą sytuacją finansową gospodarstw domowych, a nie nową ustawą.

Zmiany w przepisach są jednak w toku, choć mają zupełnie inny cel niż otwieranie procedury szerszemu gronu dłużników. Projekt nowelizacji prawa upadłościowego, restrukturyzacyjnego oraz ustawy o Krajowym Rejestrze Zadłużonych, którego założenia zaprezentowano w lipcu 2025 roku, trafił do Rządowego Centrum Legislacji w grudniu, a ostatnie poprawki naniesiono na początku lipca 2026 roku. Skupia się on głównie na usprawnieniu ostatniego etapu postępowania, czyli wykonywania planu spłaty wierzycieli, więc trudno mówić o rewolucji z punktu widzenia samych dłużników.

Najważniejsza zmiana dotyczy nadzoru nad realizacją planu spłaty — dotychczas sprawował go sąd, a po nowelizacji faktyczną kontrolę przejmą wierzyciele, którzy sami będą decydować o ewentualnym uruchomieniu nadzoru sądowego. Dłużnicy zyskają też pewną ochronę proceduralną: spóźnienie ze złożeniem sprawozdania nie będzie już automatycznie groziło uchyleniem planu spłaty. Istotna zmiana dotyczy również okresu, przez jaki dane o upadłości pozostają widoczne w Krajowym Rejestrze Zadłużonych — projekt skraca go do 3 lat od ogłoszenia informacji o umorzeniu zobowiązań z mocy prawa, a dodatkowo wprowadza automatyczne umorzenie zobowiązań upadłego trzy miesiące po zakończeniu okresu planu spłaty.

W toku prac rozważano też ułatwienie procedury dla osób wykluczonych cyfrowo — miały one zyskać możliwość składania pism i dokumentów z pominięciem systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe. Ministerstwo Sprawiedliwości ostatecznie wycofało się jednak z tego rozwiązania, tłumacząc to w piśmie skierowanym w toku prac legislacyjnych.

Rekordy biją więc na dwóch frontach jednocześnie — liczba Polaków ogłaszających bankructwo rośnie szybciej niż kiedykolwiek, a system, który ma im towarzyszyć przez cały proces spłaty długów, dopiero czeka na zapowiadane usprawnienia. Jeśli druga połowa roku utrzyma obecne tempo, 2026 rok z dużym prawdopodobieństwem zapisze się jako najgorszy rok w historii polskiej upadłości konsumenckiej.

Popularne Artykuły