czwartek, 15 stycznia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Szczecińscy radni chcą nocnej prohibicji. Co na to mieszkańcy?

W Szczecinie trwa dyskusja nad uchwałą ograniczającą sprzedaż alkoholu w godzinach nocnych. Jeśli wejdzie ona w życie, od godziny 22:00 lub od 23:00 do rana napoje alkoholowe będzie można kupić jedynie w lokalach gastronomicznych. Sklepy i stacje benzynowe zostaną objęte zakazem. Projekt spotyka się z różnymi reakcjami – zarówno wśród radnych, jak i mieszkańców miasta.

Radni miejscy przekonują, że celem nie jest ograniczanie dostępu do alkoholu, ale zwiększenie bezpieczeństwa i poprawa jakości życia mieszkańców. Jak podkreślają, do magistratu docierają liczne skargi na nocne burdy, hałasy i akty wandalizmu w okolicach sklepów nocnych.

– Picia alkoholu nie ograniczymy. Celem tej uchwały jest zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańcom – tłumaczy Renata Łażewska z prezydenckiego klubu OK Polska na łamach Gazety Wyborczej.

Radni powołują się także na przykłady innych miast, gdzie podobne regulacje przyczyniły się do zmniejszenia liczby interwencji policji i straży miejskiej. Uważają, że mieszkańcom należy zagwarantować ciszę nocną oraz poczucie bezpieczeństwa.

Argumenty przeciw zakazowi

Nie wszyscy jednak są zwolennikami nocnej prohibicji. Przeciwnicy podkreślają, że zakaz nie wyeliminuje problemu spożywania alkoholu w miejscach publicznych, a jedynie przeniesie go do innych przestrzeni.

– Jeśli ktoś będzie chciał się napić, to zrobi zapasy wcześniej albo skorzysta z innych źródeł – mówi nam jeden z mieszkańców. – Taki zakaz może jedynie uderzyć w legalnych sprzedawców, a na czarnym rynku handel alkoholem kwitnie bez żadnych regulacji.

Głosów, że nocna prohibicja niczego nie rozwiąże, jest więcej. Pomysł krytykuje również miejski aktywista, Damian Dobrucki.

– Mamy już zakaz sprzedaży alkoholu osobom nietrzeźwym, osobom poniżej 18 lat, zakaz spożywania alkoholu w przestrzeni publicznej i co? Czy te zakazy działają? Czy przynoszą zakładane efekty? Na początku należy te zakazy zacząć egzekwować, zanim wprowadzi się kolejne. Ale właściwie po co kolejne, skoro to nie działa… Czy nie lepiej społeczeństwo edukować o szkodliwości alkoholu i pomagać osobom uzależnionym? – pyta retorycznie

I wskazuje na doświadczenia w Bielsko-Białej:

– Tam prohibicja nie zadziałała. W Poznaniu na przykład, gdzie prohibicję wprowadzono w 2018, rozwinęła się turystyka alkoholowa. W Olsztynie odnotowano przypadki omijania przepisów. Każde miasto ma swoją specyfikę. To, co sprawdziło się w Krakowie, niekoniecznie przyniesie takie same rezultaty w Szczecinie. Nawet, jeżeli liczba interwencji spadnie, to problem alkoholizmu nie zostanie rozwiązany. Każde rozwiązanie powinno być dostosowane do lokalnych realiów, a nie przyjmowane na zasadzie uniwersalnego remedium. Lepszym kierunkiem byłoby wzmocnienie działań edukacyjnych, wspieranie osób z problemami alkoholowymi i skuteczniejsze egzekwowanie istniejącego prawa – komentuje.

Nie brakuje również głosów, że ograniczenia uderzą w małe sklepy, które często utrzymują się dzięki sprzedaży nocnej. Niektórzy mieszkańcy zwracają też uwagę, że regulacje mogą prowadzić do wzrostu spożycia alkoholu w lokalach gastronomicznych, co może skutkować innymi problemami społecznymi.

Co dalej? Zakaz sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych musi zostać przyjęty uchwałą. Przed tym, powinny odbyć się konsultacje społeczne. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy w magistracie, radni nie mają do dyspozycji żadnych statystyk, które mówiłyby o ilości chociażby dewastacji dokonanych przez osoby po spożyciu alkoholu. Przy tym wiele osób, które dokonują aktów wandalizmu, nie udaje się nawet ustalić. Radni bazują natomiast na doświadczeniach innych miast.

– Chciałabym wyrazić głębokie zaniepokojenie przyzwoleniem części społeczeństwa na odbieranie mu swobód obywatelskich – wypowiada się Alicja Bodlas, działaczka partii Nowa Nadzieja i jednocześnie mieszkanka ścisłego centrum Szczecina. – Mówimy tu o decydowaniu przez polityków o tym, o której godzinie dorosły człowiek może zakupić jakiś produkt. Szczecin w rankingu dużych miast wypada jako miasto spokojne i bezpieczne. Jednocześnie próbuje gonić za jakimiś absurdalnymi trendami, które zupełnie nie odpowiadają jego potrzebom. Poza tym trzeba zauważyć, że nocna prohibicja nie będzie dotyczyć pubów, barów czy klubów, więc w zasadzie w centrum nie rozwiązuje to żadnego problemu, a w miejscach sklepów nocnych w innych dzielnicach, równie dobrze mogą powstać nocne bary – komentuje.

Jak walczyć z porządkiem na ulicach?

– To jest zadanie policji i straży miejskiej. A czy nocna prohibicja wyleczy alkoholika z jego nałogu? Na to pytanie chyba każdy potrafi udzielić odpowiedzi – mówi Alicja Bodlas.

Popularne Artykuły