środa, 14 stycznia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Stali się czymś więcej niż zespołem – są symbolem jedności i dumy regionalnej

Zespół Pieśni i Tańca „Szczecinianie” od lat nieprzerwanie udowadnia, że tradycja ludowa nie tylko nie musi być zamknięta w muzealnych gablotach, ale wręcz potrafi porwać tłumy – i to nie tylko te lokalne. Grupa, która zaczynała jako szczecińska inicjatywa promująca polski folklor wśród mieszkańców miasta, dziś z dumą reprezentuje cały region Pomorza Zachodniego na najważniejszych scenach w kraju i na świecie. Ich koncerty gromadzą tłumy, a ich pasja sprawia, że dzieci i dorośli – z całego województwa zachodniopomorskiego – odkrywają na nowo bogactwo polskich tradycji tanecznych i muzycznych.

Zaczęło się skromnie – od kilku zapaleńców z miłością do tańców narodowych i regionalnych – z czasem przekształciło się w wielopokoleniową wspólnotę artystów. ZPiT „Szczecinianie” dziś to nie tylko mieszkańcy Szczecina. W zespole tańczą dzieci, młodzież, studenci i dorośli z całego województwa: z Gryfina, Pyrzyc, Goleniowa, Stargardu, Polic, a nawet z mniejszych miejscowości, których nazwy rzadko pojawiają się na artystycznych afiszach. Nie brakuje również osób studiujących w Szczecinie, którzy przyjechali z całej Polski, a nawet zagranicy. Dzięki temu „Szczecinianie” stali się czymś więcej niż zespołem – są symbolem jedności i dumy regionalnej.

– Zawsze wierzyliśmy, że kultura tradycyjna może być językiem łączącym ludzi bez względu na wiek, miejsce zamieszkania czy doświadczenie sceniczne. I to się dzieje na naszych oczach – dzieci z małych miejscowości tańczą obok dorosłych z miasta, wszyscy mówią tym samym rytmem, ruchem i muzyką – mówi z dumą Ewa Ott-Kamińska, dyrektor artystyczna zespołu.

„Szczecinianie” kultywują polską tradycję, ich występy wciąż obejmują polskie tańce narodowe: mazury, oberki, kujawiaki, krakowiaki, polonezy, jak i tańce z kilkunastu regionów etnograficznych naszego kraju, wykonywane z ogromnym szacunkiem dla kultury, to jednocześnie nie boją się nowoczesnych form wyrazu. W ostatnich latach zespół występował nie tylko w operach, teatrach, salach koncertowych, czy miejskich uroczystościach, ale także… na scenie Męskiego Grania – jednego z najważniejszych festiwali muzyki alternatywnej w Polsce. Taneczna energia „Szczecinian” idealnie wpasowała się w nowoczesne brzmienia, udowadniając, że folklor nie musi być skansenem, ale może iść ramię w ramię z najnowszymi trendami.

– Dla nas to nie tylko przygoda, ale i dowód na to, że nasza kultura ludowa ma uniwersalny kod emocjonalny. Publiczność, która przyszła na koncert rockowy, nagle klaszcze do rytmu oberka. To jest siła i piękno folkloru i naszych korzeni – opowiada Ewa Ott-Kamińska.

ZPiT „Szczecinianie” to dziś nie tylko ambasadorzy folkloru w Polsce, ale i za granicą. Ich występy oklaskiwano w Indiach Chinach, Albanii, Turcji, Portugalii, Niemczech, Danii czy we Włoszech. Podczas festiwali folklorystycznych zespół nie tylko prezentuje tradycyjne stroje i tańce, ale również opowiada o historii regionu, trudnej powojennej tożsamości Pomorza Zachodniego i bogactwie kulturowym, które powstało na styku różnych tradycji.

– Kiedy wyjeżdżamy za granicę, czujemy ogromną odpowiedzialność. Nie reprezentujemy tylko Szczecina: reprezentujemy cały region i naszą wspólną historię. I za każdym razem widzimy, jak uniwersalna i piękna jest nasza kultura ludowa – komentuje Ewa Ott-Kamińska.

Nie mniej ważnym aspektem działalności zespołu jest edukacja. „Szczecinianie” prowadzą regularne warsztaty taneczne i muzyczne, uczą dzieci i młodzież nie tylko tańczyć, ale również rozumieć kontekst kulturowy i historyczny poszczególnych regionów. Wielu młodych uczestników zaczynało od zajęć w przedszkolu czy szkole, by po latach stać się pełnoprawnymi tancerzami zespołu. To właśnie ta ciągłość pokoleniowa sprawia, że „Szczecinianie” nie są jedynie sceniczną grupą – są wspólnotą.

– W dobie globalizacji i unifikacji kultury „Szczecinianie” pokazują, że powrót do korzeni nie oznacza rezygnacji z nowoczesności. Nasza energia, autentyczność i otwartość sprawiają, że ludzie z różnych środowisk odnajdują w folklorze coś dla siebie, niezależnie od wieku, pochodzenia czy stylu życia – uśmiecha się Ewa Ott-Kamińska.

 

Popularne Artykuły