wtorek, 19 maja, 2026
spot_img
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Sprzedawałeś regularnie w internecie? Skarbówka może zapukać do drzwi

Skarbówka prześwietla absolutnie wszystkich. Ruszyły gigantyczne kontrole i kary. Nikt się od tego nie wywinie! Takie hasła przestały być tylko medialnym straszakiem. Polskie organy skarbowe, zgodnie z unijnymi wytycznymi, rozpoczęły masowe kontrole osób sprzedających w internecie. Spokojnie nie mogą spać nie tylko handlarze z Allegro czy Vinted, ale także streamerzy internetowi. Skończyło się eldorado darowizn – teraz donejty też są przychodem.

Dlaczego fiskus bierze pod lupę sprzedaż internetową? Z początkiem 2025 roku weszły w życie przepisy wdrażające unijną dyrektywę DAC7, która ma uszczelnić system podatkowy w kontekście handlu i usług online. Fiskus zyskał narzędzie, które pozwala mu dokładnie śledzić aktywność sprzedawców na największych platformach e-commerce. Portale takie jak Allegro, Vinted, OLX, Amazon czy eBay zostały zobowiązane do przekazywania szczegółowych danych o użytkownikach.

Do końca stycznia 2025 roku urzędy skarbowe otrzymały raporty dotyczące aż 300 tysięcy sprzedawców. Zawierają one nie tylko dane osobowe, ale także informacje o liczbie i wartości transakcji. I chociaż nie wszyscy muszą się obawiać, to osoby, które handlują w sieci regularnie – już tak.

Nie każdy musi się bać, ale… trzeba znać limity

Nowe obowiązki nie obejmują osób prywatnych, które sprzedają okazjonalnie. Jeśli liczba transakcji w ciągu roku nie przekracza 30, a ich łączna wartość nie przekracza 2000 euro (ok. 8800 zł) – dane takiego użytkownika nie trafią do systemu. Sprzedajesz czasem ubrania na Vinted? Książki na Allegro? Używany telefon? Nie masz się czego bać – o ile nie przekraczasz progów.

Ale uwaga: jeśli limity zostaną przekroczone, fiskus uznaje, że mamy do czynienia z działalnością zarobkową. A ta – jak każda – podlega opodatkowaniu.

Dużo większe zmiany dotknęły twórców internetowych – streamerów, youtuberów czy influencerów, którzy przez długi czas korzystali z tzw. furtki podatkowej. Do niedawna darowizny od widzów (tzw. donejty), jeśli od jednej osoby nie przekraczały 5733 zł w ciągu 5 lat, nie były traktowane jako przychód.

Fiskus jednak postanowił to ukrócić. Uznał, że nie da się realnie sprawdzić, czy wpłaty faktycznie pochodzą od różnych osób. Efekt? Wszystkie wpłaty od widzów będą teraz traktowane jako przychód i podlegać opodatkowaniu.

Jakim podatkiem będą objęci streamerzy i sprzedawcy online?

To zależy od tego, czy twórca/sprzedawca prowadzi działalność gospodarczą i jaką formę opodatkowania wybierze. Możliwe opcje to:

  • Skala podatkowa (zasady ogólne):

    • 12% do kwoty 120 000 zł rocznie

    • 32% powyżej tego progu

  • Podatek liniowy:

    • 19% niezależnie od dochodu

  • Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych (dla działalności nierejestrowej):

    • 8,5% do 100 000 zł

    • 15% powyżej

Każdy, kto zarabia w sieci, powinien więc nie tylko zacząć liczyć przychody, ale też pomyśleć o zarejestrowaniu działalności. Urzędy skarbowe już monitorują konta, analizują przelewy i sprawdzają powiązania.

Zmiany mogą być szczególnie dotkliwe dla początkujących twórców. Ci, którzy dopiero budują swoje społeczności i liczą na niewielkie wsparcie widzów, będą musieli prowadzić dokładną ewidencję wpłat i rozliczać się z każdej złotówki.

To może ostudzić zapał wielu początkujących streamerów i influencerów. Z drugiej strony – internetowa działalność to dziś pełnoprawny biznes. A każdy biznes, nawet ten z laptopa w domu, musi podlegać takim samym regułom podatkowym jak każda inna firma.

Popularne Artykuły