Doniesienia o kolejnych incydentach z rosyjskimi dronami, które naruszały polską przestrzeń powietrzną, rodzą pytania o bezpieczeństwo strategicznych obiektów w kraju. W szczególności dotyczy to Pomorza Zachodniego, gdzie funkcjonuje kilka miejsc o wyjątkowym znaczeniu dla bezpieczeństwa energetycznego i gospodarczego Polski.
Na pierwszym planie wymienia się gazoport w Świnoujściu – kluczowy punkt dywersyfikacji dostaw gazu, elektrownię Dolna Odra w Gryfinie, obsługującą znaczną część regionu, a także porty w Szczecinie i Świnoujściu, które mają istotne znaczenie dla transportu i logistyki. Nie można też zapominać o zakładach chemicznych w Policach, jednym z największych tego typu kompleksów w kraju. To miejsca, których infrastruktura jest nie tylko kosztowna i trudna do odbudowania, ale których unieruchomienie mogłoby poważnie zachwiać stabilnością całego regionu i państwa.
Czy Pomorze Zachodnie jest gotowe na ewentualne zagrożenia – zarówno ze strony ataków z powietrza, jak i innych sytuacji kryzysowych?
Krystian Kowalewski, burmistrz Polic zapewnia, że sztaby gminne mają opracowane scenariusze i plany działania na różne okoliczności, ale szczegółów zdradzać nie może.
– Ta wiedza nie powinna trafiać do przestrzeni publicznej – podkreśla.
Dodaje jednocześnie, że gmina Police dysponuje sprawnym systemem alarmowym, umożliwiającym szybkie reagowanie i ostrzeganie mieszkańców.
Warto jednak pamiętać, że samorządy nie odpowiadają za obronę granic kraju ani za neutralizację zagrożeń z powietrza, w tym potencjalnych ataków dronowych.
– To zadanie należy do wojska i odpowiednich służb. Lokalne sztaby kryzysowe mogą przygotować procedury reagowania na skutki zdarzeń, pomoc miejscowej ludności, ale zapobieganie im leży w gestii struktur centralnych – mówi Krystian Kowalewski.
Przygotowane są również samorządy, które nie mają strategicznych obiektów:
– Choć w powiecie pyrzyckim nie mamy obiektów o strategicznym znaczeniu militarnym, to także opracowaliśmy rozwiązania na wypadek sytuacji kryzysowych. Naszym obowiązkiem jest dbać o bezpieczeństwo mieszkańców i przygotować procedury na różne scenariusze – od ekstremalnych zjawisk pogodowych, przez awarie energetyczne, aż po ewentualne zagrożenia wynikające z obecnej sytuacji geopolitycznej. Nie możemy zakładać, że skoro nie ma tu wielkich zakładów czy portów, to jesteśmy w pełni bezpieczni – podkreśla Przemysław Maciąg z Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Pyrzycach.
Rosnąca liczba incydentów z rosyjskimi dronami przypomina, że bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej na Pomorzu Zachodnim wymaga nie tylko lokalnej czujności, lecz także ścisłej współpracy z armią i służbami państwowymi. W obecnej sytuacji to temat, którego nie można lekceważyć.





