wtorek, 19 maja, 2026
spot_img
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

„Pokłady torfu i żenady”. Przebrany szop z Republiki kontra Park Narodowy

Na Międzyodrzu znaleziono nowe zasoby. Nie, nie chodzi o torf, choć tego mamy pod dostatkiem. Tym razem chodzi o pokłady… żenady – jak komentuje społecznik Ryszard Matecki, wspominając ostatni występ Kamila Frelichowskiego, lokalnego działacza, którego politycy PiS najchętniej widzieliby w fotelu przyszłego burmistrza Gryfina.

Otóż pan Kamil, w geście obywatelskiego sprzeciwu wobec powstania Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry, przebrał się za szopa. Tak, szopa. Nie superbohatera, nie postać z mitologii, ale szopa – i wystąpił w tej postaci przed kamerami Telewizji Republika. Trudno powiedzieć, co miało to symbolizować. Być może chodziło o solidarność z przyrodą, może o protest przeciwko szczotkowaniu futerka, a może po prostu o chwilę w świetle reflektorów.

Ryszard Matecki, który widział już niejedną lokalną farsę, tym razem był wyraźnie bezradny:

– „To jest tak cringowe, że aż trudno o jakikolwiek komentarz” – skwitował krótko.

I rzeczywiście, co tu komentować? Może tylko zasugerować, że pana Kamila warto byłoby zaprowadzić do przedszkola, gdzie przebieranki są naturalnym elementem edukacji.

Tymczasem w tle całego tego szopowiska rozegrał się dużo mniej medialny, ale znacznie ważniejszy epizod: gmina Gryfino i burmistrz Mieczysław Sawaryn ponieśli soczystą porażkę w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym.

Sąd, w składzie z przewodniczącym sędzią Wiesławem Drabikiem, odrzucił skargę Gminy Gryfino na uchwałę Rady Gminy Widuchowa w przedmiocie uzgodnienia granic Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. I choć brzmi to jak biurokratyczny bełkot, w praktyce oznacza jedno – park powstaje, mimo machania futrzanymi łapkami w telewizji.

Jest jednak i dobra wiadomość. Gmina odzyska 300 złotych wpisu sądowego. Można więc powiedzieć, że walka o torf, szopy i park narodowy kosztowała nas tylko tyle, co przyzwoity zestaw w McDonald’s dla wybrańców gryfińskiego urzędu.

Na koniec pytanie retoryczne: czy po szopie przyjdzie czas na bobra? Bo jeśli tak, to może następnym razem zobaczymy w Republice całą bajkę – z narracją o tym, jak przyroda zagraża człowiekowi.

Popularne Artykuły