Wyobraźmy sobie scenę. Urząd stanu cywilnego, godzina 9:12. Kolejka jak za PRL-u, ale zamiast kartek na cukier – numerki do nadania imienia. Wchodzą rodzice, pewnym krokiem. Urzędniczka poprawia okulary, sięga po formularz i pyta rutynowo: „Jakie imię dla dziecka”? I nagle się zaczyna: bo dziś w Polsce łatwiej wybrać imię niż kanapę – najpierw przegląda się inspiracje, robi moodboard, potem testuje, czy dobrze brzmi w połączeniu z „proszę do tablicy”. A na końcu i tak wygrywa coś, co jeszcze trzy lata temu było nazwą perfum, planety albo bohatera gry komputerowej.
Dane z rejestru PESEL na 2026 rok pokazują jasno: wyobraźnia rodziców nie tylko nie zna granic. Jeszcze niedawno imię wybierało się „po dziadku” albo „z kalendarza”. Dziś – częściej z Netflixa, Spotify i… półki z perfumami.
„Nazywam się Marvel. I nie, to nie pseudonim”
Popkultura już dawno wyszła z kina i weszła do dokumentów.
W Polsce żyją:
- Marvel (3 osoby) – jedno imię, całe uniwersum
- Rambo (2) – twardo od pierwszego dnia w żłobku
- Tarzan (11) – miejskie liany czekają
- Indiana (4) – przygoda zaczyna się w kolejce do pediatry
Światy fantasy też mają swoich ambasadorów:
- Geralt (37), Ciri (5), Yennefer (3) – „Wiedźmin” trzyma się mocno
- Daenerys (5) – ogień i smoki, choć na razie w wózku
- Arwena (19) – Tolkien w wersji PESEL
A obok nich spokojnie funkcjonują Tristan (737) i Izolda (474) – klasyka, która przetrwała wszystkie trendy.
„Spotify, wybierz imię dla dziecka”
Niektórzy rodzice najwyraźniej uznali, że skoro muzyka to emocje, to imię też może mieć refren.
- Elvis (202) – król nadal obecny, przynajmniej statystycznie
- Shakira (20) – biodra nie kłamią, PESEL też nie
- Santana (64) – brzmi jak gitarowe solo przy odbiorze aktu urodzenia
„Dior do przedszkola, Nike na plac zabaw”
Tu zaczyna się segment premium.
- Dior (4), Prada (2), Fendi (3) – styl od pierwszego oddechu
- Nike (24) – Just do it, nawet w metryce
- Fanta (4) – życie musi być trochę gazowane
- Channel (16) – być może chodziło o Chanel, ale kreatywność nie zna ortografii
„Fonetyka po swojemu. Bo czemu nie?”
Czasem wystarczy zapisać inaczej i mamy „nowość”.
- Dżon (11) – John, tylko bardziej swojsko
- Dżasmina (18) – klasyka w wersji fonetycznej
- Memik (2) – internet wszedł do urzędu i już został
„Bogowie zeszli na ziemię. I zapisali się do żłobka”
Ambicje rodziców? Co najmniej olimpijskie.
- Zeus (11), Thor (32), Loki (7) – mitologia w praktyce
- Afrodyta (153) – najpopularniejsza bogini w kraju
- Mars (22), Ares (30) – potencjał na konflikty w piaskownicy
- Morfeusz (13) – specjalista od drzemek
„Kosmos, Atom i Uran – fizyka stosowana w życiu codziennym”
Niektóre imiona brzmią jak podręcznik do astronomii.
- Orion (53) – gwiazdozbiór z potencjałem
- Luna (878) – już niemal mainstream
- Kosmos (7) – ambitnie, bez ograniczeń
- Atom (5) – mały, ale z energią
- Uran (8) – imię, które wymaga odporności na szkolne żarty
„Sasanka, Beza i Harmonia. Czyli ogród, cukiernia i coaching w jednym”
Inspiracje naturą i… deserami.
- Sasanka (3), Tulipan (3), Lawenda (2) – rabatka w dowodzie
- Narcyz (440) – klasyk, który się nie starzeje
- Beza (2) – słodkość absolutna
- Jutrzenka (19), Wiosna (11), Harmonia (3) – brzmi jak poranny podcast
„Sokrates odbiera dziecko ze świetlicy”
Filozofia wraca. I to bez przypisów.
- Platon (1305) – zdecydowany lider
- Sokrates (14), Arystoteles (9) – dyskusje przy kolacji gwarantowane
- Darwin (130), Newton (13), Tesla (2) – nauka od urodzenia
- Napoleon (63), Cezar (197) – historia lubi się powtarzać
„Wenecja, Aleksandria i Walencja. Paszport niepotrzebny”
Podróże inspirują nawet bez wyjazdu.
- Wenecja (15)
- Aleksandria (9)
- Walencja (2)
Lista obecności wygląda jak plan wakacji.
„Eufrozyna wraca do gry”
Nie wszystko, co nietypowe, jest nowe.
- Eufrozyna (123) – brzmi jak powieść z XIX wieku
- Waleriana (13), Aureli (13) – retro z charakterem
- Wiara (9) – krótko, konkretnie
- Lord (2) – tytuł już jest, reszta przyjdzi





