czwartek, 19 lutego, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Ogrody Przelewice – miały służyć mieszkańcom, stały się polityczną „etatownią”

Kiedy władze województwa przejmowały Ogrody Przelewice, deklarowano, że ten unikalny park dendrologiczny stanie się nie tylko atrakcją turystyczną Pomorza Zachodniego, ale także impulsem rozwojowym dla lokalnych społeczności. Przelewice, wieś w powiecie pyrzyckim, miały zyskać nową tożsamość – centrum kultury, edukacji i zatrudnienia. Dziś coraz więcej mieszkańców zadaje jednak pytanie: „Dla kogo naprawdę są Ogrody Przelewice?”.

 

Ogrody Przelewice to unikalne miejsce na mapie Pomorza Zachodniego – nie tylko ze względu na walory przyrodnicze, ale też ogromny potencjał społeczny i kulturowy. Gdy instytucja została przejęta przez samorząd województwa, wielu lokalnych mieszkańców wierzyło, że będzie to impuls rozwojowy dla regionu. Obiecywano miejsca pracy, szkolenia, przestrzeń do współtworzenia oferty kulturalnej i edukacyjnej. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie mniej optymistyczna. Mieszkańcy wskazują, że owszem – pojawiły się nowe etaty – ale niemal wszystkie kluczowe stanowiska objęły osoby z politycznym zapleczem, często spoza gminy.

Po naszej publikacji „Ogrody pięknieją, ale serca mieszkańców nie zdobyte. Polityczna zagadka Przelewic” wielu mieszkańców zaczęło nas informować o decyzjach kadrowych, które widać od czasu przejęcia Ogrodów przez samorząd województwa.

Na stanowisku dyrektora Ogrodów Przelewice zasiada Zygmunt Siarkiewicz – polityk Koalicji Obywatelskiej z Barlinka, wieloletni działacz partyjny. Jego zastępczynią została Agnieszka Wancerz z Pyrzyc – również związana z KO, od lat bezskutecznie próbująca zdobyć mandat do sejmiku województwa z listy marszałka Olgierda Geblewicza. Co ciekawe, Agnieszka Wancerz zastąpiła na tym stanowisku Przemysława Maciąga (obecnie Członka Zarządu powiatu pyrzyckiego), będącego w opozycji do Koalicji Obywatelskiej.

W strukturach kierowniczych znajdziemy także m.in. Monikę Krekorę–Skrobisz (główną księgową), Martę Ogarewicz (kierowniczkę działu administracji), która – nie jest wszak tajemnicą – jest bliską znajomą dyrektora Ogrodów; Joannę Śliwińską (kierowniczkę ogrodu), czy też Czesława Kopackiego (kierownika działu nieruchomości i inwestycji), wcześniej zastępcę wójta gminy Dolice, to również osoba z politycznym bagażem.

Większość tych osób łączy jedno – powiązania z samorządem, strukturami partyjnymi lub środowiskami politycznymi. Nie sposób znaleźć w tym gronie nikogo „z ulicy”, z lokalnej społeczności, kto dostałby szansę na realny wpływ na funkcjonowanie Ogrodów.

Kto rządzi Ogrodami? Gorzki bilans politycznych deklaracji

Gdy Koalicja Obywatelska szła do wyborów parlamentarnych w 2023 roku, jednym z głównych filarów kampanii było hasło odpolitycznienia instytucji publicznych i zerwania z procederem „zatrudniania po znajomości”. W przestrzeni publicznej padały deklaracje o nowym standardzie, transparentnych konkursach i obsadzaniu stanowisk wyłącznie na podstawie kompetencji. KO zapewniała, że w tej przestrzeni życia publicznego będzie miała wyższe standardy niż poprzednicy z PiS. Mieszkańcy Przelewic i okolicznych miejscowości mieli prawo przyjmować te zapowiedzi z nadzieją – szczególnie w kontekście rozwoju Ogrodów Przelewice oraz rynku pracy samych Przelewic. Dziś coraz więcej osób ma poczucie, że te obietnice pozostały jedynie sloganem.

Sprawa Ogrodów Przelewice jest czymś więcej niż tylko lokalnym konfliktem. To symboliczny test wiarygodności dla Koalicji Obywatelskiej. Jeśli partia ta miała być alternatywą dla poprzedniego modelu władzy – opartego na politycznych nominacjach i sieci lojalności – to Przelewice pokazują, że niewiele się zmieniło.

Lokalne społeczności nie chcą już „politycznych menedżerów kultury” – chcą instytucji, które będą budowane razem z nimi. Chcą, by o przyszłości ich regionu nie decydowano zza biurek w  Szczecinie czy Barlinku, tylko z poziomu realnych potrzeb i możliwości mieszkańców. Na to jednak się nie zanosi.

Popularne Artykuły