czwartek, 13 sierpnia, 2026
spot_img
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Oficjalne logo Urzędu Marszałkowskiego na kubku z generałem Wehrmachtu. Przypadek? Księga Znaków mówi co innego

Skandal wokół „Żywej lekcji z historią” w Chełmie Górnym zatacza coraz szersze kręgi i uderza bezpośrednio w Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego w Szczecinie. Jak ujawniono, na pamiątkowych kubkach z wizerunkiem generała Wehrmachtu Henninga von Tresckowa obok symboli lokalnych stowarzyszeń pyszniło się oficjalne logo Województwa Zachodniopomorskiego. Promowanie postaci odpowiedzialnej za wojenny rabunek dzieci było sygnowane marką Urzędu Marszałkowskiego? Próby tłumaczenia tego „zbiegiem okoliczności” czy „niewiedzą”  brutalnie zderzają się z twardymi procedurami urzędowymi.

Przypomnijmy: sprawa dotyczy festynu historycznego w gminie Trzcińsko-Zdrój (powiat gryfiński), na którym uczestnikom rozdawano gadżety promocyjne z wizerunkiem pruskiego wojskowego i generała Wehrmachtu. Sprawę nagłośnił m.in. dziennikarz Grzegorz Jankowski na antenie Polsat News, nie zostawiając suchej nitki na organizatorach i polityczkach Koalicji Obywatelskiej zarządzających powiatem.

Jednak obecność herbu i oficjalnej identyfikacji wizualnej Urzędu Marszałkowskiego na przedmiotach wychwalających niemieckiego generała przenosi ten skandal z poziomu lokalnej kompromitacji wprost na szczyty wojewódzkiej władzy.

Logo „znikąd” nie trafia na gadżety. Sztywne rygory Księgi Znaków

W odpowiedzi na oburzenie opinii publicznej w podobnych sytuacjach najczęściej pada wygodne wytłumaczenie: „zamieszanie proceduralne”, „samowolka organizatorów” lub „przypadek”. W tym przypadku wiara w przypadek wymagałaby jednak całkowitego zignorowania tego, jak działa urzędnicza machina w Szczecinie.

Logotyp Województwa Zachodniopomorskiego oraz Pomorza Zachodniego to dwa brandy Urzędu Marszałkowskiego – nie każdy może bez konsekwencji pobrać z sieci, wkleić na dowolny projekt i posłać do drukarni. Każda instytucja samorządowa posiada rygorystyczną Księgę Znaków (System Identyfikacji Wizualnej).

To nie tylko opasły dokument precyzujący dozwolone czcionki, odcienie kolorów, pole ochronne czy proporcje sygnetu. To przede wszystkim zbiór ściśle określonych zasad prawnych i procedur dystrybucji:

  1. Procedura wnioskowa i zgoda: Wykorzystanie logo na materiałach promocyjnych (kubkach, banerach, ulotkach) wymaga formalnej zgody Urzędu Marszałkowskiego – najczęściej w ramach przyznanego patronatu honorowego, współfinansowania z budżetu województwa lub umowy grantowej.

  2. Przekazanie plików źródłowych: Urząd nie udostępnia logo „na gębę”. Pliki wektorowe o wysokiej rozdzielczości przekazywane są wnioskodawcy bezpośrednio przez odpowiedni departament (np. Biuro Promocji lub Departament Kultury) po spełnieniu wymogów formalnych. Skądś organizatorzy z Chełma Górnego te pliki musieli otrzymać.

  3. Obowiązkowa akceptacja przed drukiem: Zgodnie ze standardowymi procedurami Urzędu Marszałkowskiego, każdy projekt graficzny – zanim trafi do produkcji w tloczni czy drukarni – musi zostać wysłany do urzędników do ostatecznej akceptacji. Urzędnik odpowiedzialny za promowanie marki regionu ma obowiązek sprawdzić, na jakim przedmiocie i w jakim kontekście logo zostaje umieszczone.

Ktoś to widział, ktoś to podpisał. Pytania do władz województwa

Biorąc pod uwagę obowiązujący rygor proceduralny, teoria o „przypadkowym” pojawieniu się symbolu Pomorza Zachodniego na kubkach z nazistowskim generałem rozpada się jak domek z kart.

Skoro logo przekazano, ktoś w Urzędzie Marszałkowskim w Szczecinie doskonale wiedział, na jakie wydarzenie i dla jakiego podmiotu jest ono udostępniane. Co więcej, jeśli dopełniono procedur weryfikacji projektu przed drukiem, urzędnicy musieli widzieć wizualizację kubka. Jeśli natomiast projekty nie zostały zweryfikowane – mamy do czynienia z rażącym niedopełnieniem obowiązków i brakiem kontroli nad wykorzystaniem regionalnych symboli.

Urząd Marszałkowski w Szczecinie wydaje rocznie miliony złotych na budowanie wizerunku Pomorza Zachodniego jako regionu nowoczesnego, otwartego i dumnego ze swojej polskiej tożsamości po 1945 roku. Umieszczenie znaku graficznego województwa na kubku upamiętniającym człowieka współodpowiedzialnego za akcję Heuaktion i porywanie dzieci do Rzeszy to cios w reputację całego regionu. To nie jest błaha pomyłka grafika. To kompromitujący systemowy paraliż kontroli nad tym, na co przeznaczane są publiczne zasoby i jakim inicjatywom udziela się oficjalnego błogosławieństwa władz wojewódzkich.

Popularne Artykuły