Odeszła osoba, której obecność trudno będzie zastąpić. Nie żyje Anetta Bikowska – radna miejska, ale przede wszystkim człowiek głęboko zakorzeniony w sprawach innych ludzi. Jej działalność publiczna nigdy nie była formalnością ani obowiązkiem. Była naturalnym przedłużeniem tego, jaka była prywatnie – uważna, empatyczna, konsekwentna w działaniu.
W lokalnej wspólnocie zapisała się jako osoba pomocna i troskliwa, zawsze gotowa wysłuchać i zareagować. Nie unikała trudnych tematów, nie odkładała spraw „na później”. Dla wielu mieszkańców była pierwszym kontaktem w sytuacjach wymagających wsparcia – i często tym najważniejszym, bo skutecznym. Nie budowała dystansu, nie chowała się za urzędowym językiem. Była blisko ludzi.
Jej zaangażowanie w życie miasta nie ograniczało się do sesji rady czy oficjalnych wystąpień. Była obecna tam, gdzie naprawdę toczy się codzienność – w rozmowach, inicjatywach, działaniach, które rzadko trafiają na nagłówki, ale budują realną wspólnotę. To właśnie w tych cichych, często niedostrzeganych gestach najpełniej ujawniała się jej postawa.
Pozostanie w naszej pamięci jako osoba o wielkim sercu, zawsze gotowa do pomocy i pełna pasji w działaniu na rzecz naszej wspólnoty. Jej odejście to dla nas wszystkich niepowetowana strata. Dziękujemy za wspólnie spędzone lata, za każde dobre słowo i bezinteresowne zaangażowanie.
Dziś zostaje cisza, w której wybrzmiewa brak – nie tylko radnej, ale człowieka, który potrafił łączyć ludzi wokół spraw ważnych. Pamięć o niej będzie jednak trwać w tych wszystkich miejscach, które współtworzyła – i w ludziach, którym pomogła.





