Są takie miejsca w Szczecinie, gdzie śniadanie to po prostu jajecznica, tosty i kawa z automatu. A są takie, które postanawiają zrobić coś zupełnie innego. Od najbliższego piątku do tego drugiego grona dołącza Restauracja Clue – i, jak zapowiada szef kuchni Bartosz Myciak, nie będzie to kolejna śniadaniownia, tylko coś, czego w mieście po prostu jeszcze nie było.
– Na pewno będą takie troszkę nasze, w naszym stylu – mówi Bartosz Myciak. – Nie mają to być zwykłe śniadania. Chcemy upiększyć nasze smaki, gdzieś je zaszczepić w świadomości naszych gości.
To właśnie ta filozofia stoi za każdą pozycją w nowym menu. Klasyczna szakszuka? Zapomnijcie – tu pojawi się w bardziej domowym, ale zaskakującym wydaniu. Kaszanka? Tak, ale podana na chrupiącej grzance, z miękkim żółtkiem w formie, która zaskakuje nawet największych sceptyków tego dania. A do tego szarpana wieprzowina w serowym sosie z prażoną cebulką… to będzie śniadaniowa propozycja, która śmiało mogłaby być daniem głównym.
Nie zabraknie też lżejszych, letnich klasyków – bo jak mówi szef kuchni, klasyka na śniadanie zawsze się sprawdza, byle podana była z pomysłem i nutą zaskoczenia.
Kompozycja smaku, nie tylko talerz
Zapytany, czy czuje się w kuchni bardziej artystą, czy rzemieślnikiem, Bartosz Myciak nie ma wątpliwości, że jedno nie wyklucza drugiego. Każdy talerz to przemyślana kompozycja – nie tylko smaku, ale i koloru. Pomarańczowa, żółta czy fioletowa marchewka, zielone, białe albo zielone szparagi – wybór składników to dla niego równie ważna decyzja estetyczna, co kulinarna.
– Nie chcemy konkurować z innymi restauracjami – podkreśla. – Chcemy zaproponować coś wyjątkowego. Coś smacznego, ciekawego, coś oryginalnego i niepowtarzalnego.
Dlatego w karcie próżno szukać wszechobecnych jajek po benedyktyńsku. Będą – ale jako jedna z niewielu, starannie wybranych pozycji, obok dań o znacznie mocniejszym charakterze smakowym.
Restauracja Clue działa przy hotelu, ale – jak zaznacza szef kuchni – śniadania od samego początku pomyślane są nie tylko z myślą o gościach hotelowych, ale przede wszystkim o mieszkańcach Szczecina.
Do dzielenia się, do rozmowy, do zastania na dłużej
Wśród propozycji znajdą się także talerze pomyślane do wspólnego biesiadowania – pieczone bataty z ubijaną fetą i orzechami laskowymi czy jajka po turecku, oczywiście z autorskim twistem szefa kuchni. To śniadania, przy których naturalnie chce się zostać dłużej niż jedną kawę. A tej kawy także nie zabraknie – dobrej, w przystępnej cenie. Do tego bezpłatny parking w samym centrum miasta i kameralne patio, ukryte w zieleni parku – idealne na letni poranek.
Tu Bartosz Myciak uspokaja od razu:
– Patrząc na ceny w innych śniadaniowniach, nasze będą zbliżone albo nawet trochę niższe. Wierzę przy tym, że obronimy się smakiem i jakością. Że goście będą do nas regularnie wracać. Dlaczego tak uważam? Tego lepiej nie zdradzać, najlepiej przyjść i sprawdzić samemu – uśmiecha się szef kuchnia.
Śniadania startują w piątek, 10 lipca, będą serwowane w godzinach 8:00–12:00.
Restauracja Clue mieści się w Park Hotelu, w Parku Żeromskiego.






