niedziela, 19 kwietnia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Nocny pożar w Szczecinie. Mieszkańcy dostawali alerty RCB. To nie pierwszy duży ogień

Strażacy do wczesnych godzin porannych dogaszali pożar hali produkcyjno-magazynowej przy ul. ks. Kujota na Łasztowni w Szczecinie. Ogień wybuchł w nocy z soboty na niedzielę około 1:30 w zakładzie przetwarzania opon; w środku znajdowały się rozdrobnione opony, oleje i środki chemiczne, co spowodowało duże zadymienie i ryzyko emisji toksycznych substancji. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alert do mieszkańców z prośbą, by nie zbliżać się do miejsca zdarzenia i nie otwierać okien. Według raportów na miejscu pracuje kilkanaście zastępów PSP i ratownictwo chemiczne; jeden pracownik zakładu trafił do szpitala. Przyczyny pożaru są na razie nieznane i będą wyjaśniane przez służby.

Nocny pożar hali produkcyjno-magazynowej przy ul. ks. Kujota w Szczecinie to kolejny z serii dużych pożarów, które w ostatnich tygodniach nawiedzają Polskę. Ogień pojawił się w zakładzie zajmującym się przetwarzaniem opon w nocy z soboty na niedzielę, około godziny 1:30. W hali znajdowały się rozdrobnione opony, oleje oraz środki chemiczne, przez co zadymienie było wyjątkowo intensywne, a sytuacja potencjalnie groźna dla zdrowia mieszkańców. Strażacy z PSP i Portowej Straży Pożarnej walczyli z ogniem przy wsparciu grupy ratownictwa chemicznego, monitorującej jakość powietrza. W nocy na terenie zakładu byli pracownicy – wszyscy zdołali się ewakuować, jednak jeden z nich wymagał pomocy medycznej i został przewieziony do szpitala.

Ze względu na zagrożenie, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało w nocy alerty do mieszkańców Szczecina i okolic. Ostrzeżenia dotyczyły konieczności pozostania w domach, nieotwierania okien i unikania zbliżania się do rejonu Łasztowni. Dopiero w niedzielny poranek wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski poinformował, że alarm można uznać za zakończony.

Szczeciński pożar wpisuje się w niepokojącą serię podobnych zdarzeń. Zaledwie kilka dni wcześniej kłęby dymu unosiły się nad Zatoką Gdańską po wybuchu pożaru pustostanu w powiecie puckim. W lipcu strażacy walczyli z potężnym ogniem w hali produkującej folie w Mińsku Mazowieckim, gdzie akcja gaśnicza trwała wiele godzin i wymagała udziału kilkudziesięciu zastępów. Do tego dochodzą pożary magazynów i hal z chemikaliami w Pinczynie czy Siarzewie, które również powodowały ryzyko skażenia powietrza.

Powtarzające się pożary zakładów i hal składowych stawiają pytania o skuteczność nadzoru przeciwpożarowego i sposób przechowywania materiałów łatwopalnych i chemikaliów, jak również podejrzenia podpaleń, które w tym wypadku są bardzo uzasadnione.

Popularne Artykuły