czwartek, 15 stycznia, 2026
spot_img
spot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Niemcy mają dość sikających wędkarzy z Polski – nadchodzi zakaz połowu ryb w sezonie

Wędkarze z Polski od lat chętnie odwiedzają niemieckie nabrzeża, by oddać się swojemu hobby. Jednak ich zachowanie budzi coraz większe niezadowolenie mieszkańców i władz portowych. Problemem stało się nie tyle samo wędkowanie, ale i kwestie higieniczne – lokalni mieszkańcy skarżą się, że przyjezdni często załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne bezpośrednio nad wodą lub w pobliżu nabrzeża.

Latem i zimą wędkarze siedzą lub stoją na nabrzeżu i zarzucają przynętę do wody, licząc na dobry połów. W przyszłości będą mogli to robić tylko poza sezonem. Burmistrz Ueckermünde, Jürgen Kliewe ogłosił, że od 1 maja do 31 października w porcie miejskim będzie obowiązywał zakaz połowu ryb. Miasto zmieni przepisy dotyczące korzystania z portu.

Decyzja ta ma na celu poprawę estetyki oraz komfortu mieszkańców i turystów odwiedzających miasto w sezonie letnim. Miasto zamierza zaktualizować przepisy dotyczące korzystania z portu, aby wyeliminować problem niepożądanego zachowania wędkarzy.

Zakaz dotknie przede wszystkim polskich miłośników wędkarstwa, którzy licznie odwiedzają niemieckie porty. Ograniczenie obowiązuje w sezonie, co oznacza, że łowienie ryb w miejskim porcie będzie dozwolone jedynie poza okresem od maja do końca października. To duża zmiana dla wielu amatorów tego sportu, którzy od lat korzystali z niemieckich akwenów.

Główny powód, to według nordkurier.de wędkarze z Polski:

– Czasem przybywają do nadmorskiego kurortu w ogromnych liczbach i dołączają do nielicznych lokalnych entuzjastów wędkarstwa. Nie jest niczym niezwykłym, że od 30 do 50 wędkarzy jednocześnie wyciąga ryby z rzeki Uecker. Kapitan portu Roland Till regularnie widuje polskich gości, którzy wczesnym rankiem stoją na nabrzeżu, a potem próbują szczęścia do popołudnia.

Jednak wraz ze wzrostem liczby wędkarzy wzrosła również liczba skarg.

– Niektórzy wędkarze oddawali mocz w krzakach przy polu kempingowym, przy obrotnicy i przy Ackerhofie. Niektórzy nawet oddawali mocz w basenie portowym wczesnym rankiem, podczas gdy właściciele łodzi jeszcze spali w swoich łodziach tuż obok nich – powiedział dla niemieckiego portalu burmistrz Jürgen  Kliewe.

Dzięki tej decyzji miasto chce również załagodzić konflikty między wędkarzami z jednej strony a właścicielami łodzi i stoczniami Baars i Stöcker z drugiej. Na terenie stoczni znajdują się również liczne miejsca postojowe. I tam również pojawiały się problemy:

– To trwa od lat. Jeśli haczyk lub przynęta zaplącze się w żagiel, nie da się jej wyciągnąć bez jego uszkodzenia. Ale niektórzy wędkarze by spróbowali. Wtedy w żaglu zrobiłaby się dziura – relacjonuje Diethelm Baars, starszy partner stoczni Baars.

Nie wiadomo, czy decyzja burmistrza wpłynie na inne regiony i czy podobne regulacje pojawią się w kolejnych portach.

Popularne Artykuły