Już w najbliższy weekend wystartuje długo zapowiadana nowość na mapie turystycznej Pomorza Zachodniego – tramwaj wodny ze Szczecina do Świnoujścia, który zatrzyma się m.in. w Nowym Warpnie. Nie wszyscy jednak mają powody do zadowolenia – mieszkańcy Polic i Trzebieży pytają wprost: dlaczego nas pominięto?
Pomysł uruchomienia tramwaju wodnego to efekt inicjatywy starosty polickiego Shivana Fate’a, który od samego początku przekonywał do stworzenia połączenia wodnego nie tylko dla turystów, ale także dla mieszkańców regionu. Mimo że projekt ma swoje korzenie w powiecie polickim, na trasie próżno szukać przystanku w Policach czy Trzebieży.
– To nie do końca zrozumiałe, że prom wypływa z naszego województwa, a my, mieszkańcy Polic, nie mamy możliwości do niego wsiąść – mówi pani Karolina, mieszkanka miasta. – Taka linia mogłaby pomóc lokalnej turystyce, a teraz żeby skorzystać z promu, musimy jechać albo do Szczecina, albo do Nowego Warpna – komentuje.
Jak się nieoficjalnie dowiadujemy, propozycje włączenia Polic lub Trzebieży do trasy pojawiły się już na etapie planowania, jak dotąd nie było wystarczającej woli ze strony władz powiatu i województwa, by wcielić je w życie.
– Teoretycznie powiat chciał linii Nowe Warpno-Świnoujście, by uatrakcyjnić wspominane Nowe Warpno. Trzebież wydłużałaby tę trasę czasowo. My też chcemy tramwaje wodne w Trzebieży, ale najpierw próbujemy ruszyć tam inwestycje. Może w przyszłych latach, jeśli obecna linia będzie sukcesem, zrobimy swój wariant – mówi burmistrz Polic, Krystian Kowalewski.
Przystanek w Policach lub Trzebieży mógłby znacząco skrócić drogę mieszkańcom powiatu polickiego do atrakcji turystycznych regionu, a także zmniejszyć ruch samochodowy w sezonie. Mieszkańcy liczą na korektę kursów, w mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej głosów, by dołożyć przystanek w Policach lub Trzebieży już w trakcie pilotażu.





