Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego przeprowadził kontrolę w choszczeńskim PINB i nie zostawił na jego pracy suchej nitki. W wystąpieniu pokontrolnym z 29 maja 2026 r. – sporządzonym po kontroli obejmującej sprawy z lat 2023–2024 – ocena obu głównych obszarów działania inspektoratu jest jednoznaczna: negatywna. Dokument, do którego dotarliśmy, opisuje skalę nieprawidłowości, która wykracza daleko poza drobne uchybienia formalne.
Zespół kontrolny, złożony z dwóch ekspertów Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, przeanalizował 10 postępowań dotyczących udzielenia pozwolenia na użytkowanie, 13 postępowań dotyczących zawiadomień o zakończeniu budowy oraz dokumentację 10 obiektów wielkopowierzchniowych – w tym halach produkcyjnych, budynkach handlowo-usługowych i inwentarskich. Kontrola objęła też funkcjonowanie samego urzędu: sposób organizacji pracy, prowadzenie rejestrów i podział obowiązków między czterema pracownikami zatrudnionymi na pełen etat oraz księgową zatrudnioną na pół etatu.
Już na tym etapie kontrolerzy natrafili na podstawowy problem organizacyjny: z okazanych zakresów obowiązków pracowników nie wynikało, kto kogo zastępuje podczas nieobecności ani komu formalnie przypisano prowadzenie obowiązkowych rejestrów – w tym rejestru obiektów wielkopowierzchniowych i rejestru korespondencji przychodzącej.
Prawie wszystkie skontrolowane sprawy z błędami
Wynik analizy 10 spraw o pozwolenie na użytkowanie jest druzgocący: nieprawidłowości stwierdzono we wszystkich dziesięciu. Wśród najpoważniejszych ustaleń znalazły się:
Wnioski o pozwolenie na użytkowanie masowo niezgodne z obowiązującym wzorem urzędowym (PB-17), często bez daty sporządzenia, bez czytelnego podpisu, bez wykazu liczby załączników – a mimo to przyjmowane i procedowane przez organ bez wezwania strony do uzupełnienia.
Protokoły z obowiązkowych kontroli budów sporządzane niezgodnie z obowiązującym wzorem rozporządzenia, bez określenia wykonanej infrastruktury czy zmian „nieistotnych” wprowadzonych w trakcie budowy – co w praktyce uniemożliwia jednoznaczne ustalenie, co faktycznie powstało na budowie.
Sprzeczności między dokumentami w tej samej sprawie. W jednym z przypadków protokół kontroli stwierdzał, że teren budowy „został uporządkowany”, podczas gdy ten sam dokument, kilka punktów wcześniej, wskazywał, że do zakończenia budowy pozostało jeszcze osiem obiektów budowlanych oraz sieci zewnętrzne wody, gazu i prądu.
Decyzje o pozwoleniu na użytkowanie wydawane niewłaściwym adresatom – np. bezpośrednio pełnomocnikowi inwestora zamiast samemu inwestorowi (w jednym przypadku Lasom Państwowym, w innym gminie), co jest błędem podstawowym z punktu widzenia Kodeksu postępowania administracyjnego.
Przypadek instalacji fotowoltaicznej (72 panele) zamontowanej na dachu budynku handlowo-usługowego bez sprawdzenia, czy zainstalowana moc nie przekracza progu 150 kW, od którego zależy tryb formalny takiej inwestycji – organ w ogóle nie zbadał tej kwestii przy wydawaniu pozwolenia.
Rozbieżności w długości wybudowanych sieci wodociągowych i kanalizacyjnych względem zatwierdzonego projektu, nieujawnione ani przez kierownika budowy, ani przez sam organ podczas kontroli obowiązkowej.
Podobnie wygląda obraz w przypadku 13 zbadanych spraw dotyczących zawiadomień o zakończeniu budowy – nieprawidłowości stwierdzono w większości z nich. Powtarzającym się, systemowym błędem było wydawanie zaświadczeń o braku sprzeciwu do zawiadomienia o zakończeniu budowy, zanim jeszcze upłynął ustawowy 14-dniowy termin, w którym organ mógł taki sprzeciw zgłosić. Zdaniem kontrolerów, w każdym z tych przypadków organ nie miał prawa wydać takiego zaświadczenia – powinien był wydać postanowienie odmawiające jego wydania, dopóki termin na sprzeciw nie minął. Tego typu naruszenie wystąpiło co najmniej w kilku odrębnych sprawach.
Zerowy nadzór nad obiektami wielkopowierzchniowymi
Równie negatywnie oceniono drugi obszar kontroli – egzekwowanie obowiązku zgłaszania okresowych kontroli obiektów wielkopowierzchniowych, czyli m.in. dużych hal produkcyjnych i magazynowych, gdzie zaniedbania stanu technicznego mogą prowadzić do katastrof budowlanych.
Ustalenia w tym obszarze są szczególnie niepokojące. Inspektorat, mimo obowiązku prowadzenia takiego nadzoru od 2007 roku, jak sam przyznał, nie miał nawet wiedzy, jakie „zawiadomienia branżowe” w ogóle powinny do niego regularnie wpływać. W całym kontrolowanym okresie – czyli w 2023 i pierwszej połowie 2024 roku – inspektorzy nie przeprowadzili ani jednej kontroli obiektu wielkopowierzchniowego z własnej inicjatywy, mimo że na terenie objętym działaniem inspektoratu zarejestrowanych było w tym czasie odpowiednio 21 i 27 takich obiektów. Nie przeprowadzono też żadnej kontroli w związku z brakiem wymaganego zgłoszenia przeglądu – a mimo braku takich zgłoszeń, organ nie nałożył ani jednego mandatu karnego na osoby za to odpowiedzialne.
Wśród 10 losowo wybranych do kontroli dokumentacji obiektów wielkopowierzchniowych nieprawidłowości stwierdzono w dziewięciu. Powtarzającym się problemem był brak w aktach jakichkolwiek zawiadomień o przeglądach kominowych, instalacji gazowych czy urządzeń służących ochronie środowiska – mimo że prawo wymaga takich zgłoszeń wprost. W kilku przypadkach przeglądy w zakresie wymagającym specjalistycznych uprawnień – np. dotyczące instalacji i urządzeń służących ochronie środowiska – przeprowadzały osoby, które legitymowały się uprawnieniami wyłącznie w specjalności konstrukcyjno-budowlanej, a więc nie miały formalnego prawa do wykonania takiego zakresu kontroli.
Najbardziej alarmujący jest przypadek jednego z budynków inwentarskich, w którym przegląd konstrukcyjno-budowlany z maja 2024 roku wprost stwierdził, że obiekt stanowi zagrożenie życia lub zdrowia ludzi oraz bezpieczeństwa mienia i środowiska. Mimo takiego ustalenia, kontrolerzy nie znaleźli w aktach żadnych dokumentów potwierdzających, że inspektorat podjął jakiekolwiek dalsze działania wymagane przepisami po otrzymaniu takiego zawiadomienia.
Odpowiedzialność i wnioski pokontrolne
W dokumencie jasno wskazano, kto odpowiada za stwierdzone nieprawidłowości: powiatowy inspektor nadzoru budowlanego oraz pracownicy prowadzący poszczególne sprawy. Kontrolerzy sformułowali obszerną, kilkunastopunktową listę zaleceń na przyszłość – od uporządkowania akt spraw zgodnie z instrukcją kancelaryjną, przez wymóg wzywania stron do uzupełniania niekompletnych wniosków, po konieczność karania mandatami osób, które przeprowadzają przeglądy obiektów wielkopowierzchniowych bez wymaganych uprawnień lub nie zgłaszają ich terminowo do inspektoratu.
Poprosiliśmy choszczeński inspektorat o komentarz do tej sprawy. Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Choszcznie, Dominik Stasiak, nie skomentował merytorycznie ustaleń kontroli, zamiast tego odpisał, że prośba o wyjaśnienia i oceny nie jest wnioskiem o informację publiczną, więc nie musi na nią odpowiadać w tym trybie. Inspektor nie zaprzeczył ustaleniom kontroli, nie polemizował z nimi merytorycznie — po prostu odmówił komentowania ich, powołując się na czysto proceduralną podstawę prawną.






