To zdarzenie odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało falę oburzenia. Marszałek województwa lubuskiego Marcin Jabłoński (Platforma Obywatelska) stracił uprawnienia do kierowania pojazdami po kolizji, do której doszło na drodze ekspresowej S3. Moment zderzenia został zarejestrowany przez kamerę samochodową drugiego uczestnika zdarzenia i opublikowany w internecie.
Zdarzenie miało miejsce w czwartek rano, kiedy to marszałek Jabłoński podróżował drogą ekspresową S3. Między Sulechowem a Zieloną Górą doszło do kolizji z udziałem kierowanego przez niego pojazdu marki Skoda oraz BMW. Na nagraniu, które trafiło do sieci, widać wyraźnie, jak Skoda, prowadzona przez marszałka, próbuje wyprzedzić BMW, zajeżdża mu drogę i uderza w jego bok. Następnie auto zjeżdża na pobocze i uderza w barierki energochłonne.
Informację o zdarzeniu i tożsamości kierowcy potwierdził rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Zdzisław Haczek. Jak poinformowała podinsp. Małgorzata Stanisławska z Komendy Miejskiej Policji w Zielonej Górze, marszałek został ukarany odebraniem uprawnień do kierowania pojazdami. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń, a sam Marcin Jabłoński był trzeźwy i nie wymagał pomocy medycznej. Po kolizji wrócił do obowiązków służbowych.
Jak przekazuje policja, postępowanie nadal trwa, a wszystkie okoliczności zdarzenia będą szczegółowo wyjaśniane w sądzie. Choć formalnie doszło do kolizji, a nie wypadku, zachowanie marszałka – uchwycone na nagraniu – budzi poważne wątpliwości co do odpowiedzialności i umiejętności osoby pełniącej wysokie stanowisko publiczne.
Nie pierwszy taki przypadek
Warto przypomnieć, że nie jest to pierwszy przypadek, gdy marszałek województwa zasiadający w Platformie Obywatelskiej trafia na czołówki mediów z powodu kontrowersyjnego zachowania za kierownicą. Kilka lat temu podobną sytuację przeżył Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego, który w roli samozwańczego „drogowego szeryfa” w maju 2021 r. spowodował groźną kolizję na drodze S3 w okolicach Goleniowa. Jadąc Skodą, manewrował przed ciężarówką, gwałtownie zahamował i doprowadził do zderzenia. Nagranie z rejestratora ciężarówki obiegło internet i wywołało pytania o bezpieczeństwo i odpowiedzialność osoby publicznej. Sprawa szczecińskiego polityka jednak – po zmianie władzy – została umorzona przez prokuraturę bez znaczących konsekwencji.
Choć każdemu może przydarzyć się kolizja drogowa, przypadki z udziałem wysokich urzędników samorządowych – zwłaszcza rejestrowane na wideo – budzą zrozumiałe emocje i pytania o standardy postępowania oraz poczucie odpowiedzialności osób sprawujących władzę. W kontekście ogólnej debaty o bezpieczeństwie na drogach, taka sytuacja to nie tylko incydent – to symbol oderwania od reguł, które powinny obowiązywać każdego obywatela.
W najbliższych tygodniach sąd rozstrzygnie, jakie konsekwencje poniesie marszałek Jabłoński. Jednak już teraz wiadomo jedno: politycy – niezależnie od barw – powinni świecić przykładem, nie łamać zasady bezpieczeństwa i zaufania publicznego.





