Nie każdy wypadek drogowy kończy się jedynie na policyjnych czynnościach, dokumentacji i wezwaniu pomocy medycznej. Czasem na miejscu zdarzenia pojawia się dodatkowy, cichy uczestnik – taki, którego łatwo nie zauważyć, a który może wymagać natychmiastowej opieki. Do takiej sytuacji doszło na terenie gminy Recz, gdzie policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Choszcznie interweniowali po kolizji.
Po zabezpieczeniu miejsca zdarzenia i ustaleniu jego okoliczności funkcjonariusze rozpoczęli działania związane z udzielaniem pomocy poszkodowanym. Wtedy zauważyli coś nietypowego: pod przednim kołem jednego z pojazdów znajdował się… kot.
Policjanci szybko ustalili, że zwierzak należał do osób uczestniczących w zdarzeniu i podróżował razem z nimi samochodem. Kot był mokry, wyraźnie przestraszony i mocno wychłodzony, co w warunkach zimowej pogody mogło w krótkim czasie doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia.
W tym samym czasie uczestnicy wypadku, którzy doznali obrażeń, zostali przetransportowani do szpitala. Sytuacja była więc szczególnie trudna – właściciele nie mogli zająć się zwierzęciem, a kot został na miejscu zdarzenia bez opieki.
Funkcjonariusze zdecydowali, że nie zostawią zwierzęcia bez pomocy. Zabezpieczyli kota na miejscu, a następnie przewieźli go do schroniska dla zwierząt, gdzie trafił pod opiekę pracowników placówki. Dzięki temu mógł zostać osuszony, ogrzany i spokojnie dojść do siebie po stresującej sytuacji.
Na szczęście interwencja zakończyła się dobrze. Kot nie odniósł obrażeń, a szybka reakcja policjantów sprawiła, że uniknięto dodatkowego dramatu – tym razem już nie ludzkiego, lecz zwierzęcego.





