środa, 14 października, 2026
spot_img
spot_imgspot_imgspot_imgspot_img

Najpopularniejsze

Zobacz również...

Koniec pewnej epoki. Volkswagen żegna się z marką

Volkswagen zdecydował o wygaszeniu marki Seat – wynika z wewnętrznego raportu koncernu, do którego dotarli dziennikarze niemieckiego tygodnika „WirtschaftsWoche”. Zgodnie z zawartym w dokumencie planem restrukturyzacji, samochody sygnowane hiszpańskim logo mają zniknąć ze sprzedaży najpóźniej z końcem 2029 roku. Autorzy raportu nie szczędzą przy tym dosadnych porównań, opisując sytuację koncernu z Wolfsburga słowami: „Titanic już uderzył w górę lodową”.

Decyzja o zamknięciu marki to element znacznie szerszego planu oszczędnościowego. Jak wynika z ustaleń „WirtschaftsWoche”, z rynku w najbliższych latach ma zniknąć niemal co drugi model oferowany obecnie przez Volkswagena – a Seat jako cała marka należy do grona tych, których utrzymanie przy życiu koncern uznał za nieopłacalne. Powód jest prozaiczny: dalsze inwestowanie w markę wymagałoby zaangażowania dodatkowych środków, a władze koncernu, wobec marży spadającej już poniżej 3 procent, muszą dziś skupiać się wyłącznie na poszukiwaniu oszczędności, a nie nowych wydatkach.

W praktyce stopniowe wygaszanie oferty Seata trwa już od kilku lat, choć formalna decyzja o całkowitym zamknięciu marki dopiero teraz ujrzała światło dzienne. Ostatnim zupełnie nowym modelem, jaki zadebiutował pod tym logo, był Leon, którego premiera odbyła się w 2020 roku. Od tamtej pory portfolio marki praktycznie się nie odnawiało.

Cupra przejmuje pole

Miejsce Seata w strukturze koncernu ma w pełni przejąć Cupra – siostrzana marka, która historycznie wywodzi się właśnie z Seata. Sam znak Cupra funkcjonował od 1996 roku jako oznaczenie najmocniejszych, sportowych wersji seryjnych modeli hiszpańskiego producenta. Sytuacja zmieniła się w 2018 roku, gdy zarząd Volkswagena zdecydował o przekształceniu tej linii wyposażeniowej w samodzielną markę, mającą docelowo zająć miejsce marki-matki.

Dobrym przykładem tej transformacji jest Cupra Leon, która – mimo że technicznie wciąż bazuje na tej samej, pierwszej generacji co Seat Leon z 2020 roku – przeszła w 2024 roku na tyle drastyczny facelifting, że wizualnie niemal całkowicie odcięła się od swojego pierwowzoru.

Skala rozjazdu popularności obu marek widoczna jest już dziś także na polskim rynku. Jak wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2026 roku w Polsce zarejestrowano 7906 samochodów z logo Cupry, podczas gdy auta z logo Seata znalazły w tym samym okresie 2212 nabywców. Sam jeden model – Cupra Formentor – sprzedał się w liczbie 4571 sztuk, a więc ponad dwukrotnie lepiej niż cała oferta Seata razem wzięta.

To nie koniec restrukturyzacji koncernu

Likwidacja Seata i redukcja liczby oferowanych modeli to niejedyne działania, jakie Volkswagen podejmuje w ramach poprawy rentowności. Koncern zapowiedział już wcześniej, że w latach 2031–2034 zamknie cztery fabryki na terenie Niemiec, a część produkcji zostanie przeniesiona do Czech, na Słowację oraz do Polski – w tym do Poznania, gdzie od 2028 roku ma ruszyć produkcja nowej rodziny elektrycznych aut dostawczych oznaczonych jako Volkswagen B-Space (T8).

Skala zapowiadanych cięć personalnych jest równie poważna – plany redukcji zatrudnienia w Volkswagenie mogą, jak wcześniej informowano, objąć nawet 100 tysięcy pracowników. Wszystko to składa się na obraz koncernu, który – zgodnie z metaforą użytą w ujawnionym raporcie – już zderzył się z górą lodową i teraz musi zdecydować, które elementy swojej struktury poświęcić, by utrzymać się na powierzchni.

Popularne Artykuły