To może być przełom dla europejskiej kolei. Już latem 2026 roku ma zostać uruchomione brakujące ogniwo, które połączy fińską sieć kolejową z resztą kontynentu. W praktyce oznacza to jedno: możliwa stanie się najdłuższa podróż pociągiem w Unii Europejskiej – z północy Finlandii aż na południe Portugalii.
Kluczowy odcinek powstaje na granicy Finlandii i Szwecji, między miastami Tornio i Haparanda. Choć infrastruktura istnieje tam od lat, dotąd była wykorzystywana w ograniczonym zakresie. Problemem była różnica szerokości torów – fiński system oparty na standardzie postsowieckim i europejski, obowiązujący w Szwecji. To techniczna bariera, która przez dekady blokowała realną integrację.
Teraz znaleziono rozwiązanie. Nie będzie bezpośredniego przejazdu jednym pociągiem, ale sprawny system przesiadkowy. Pasażerowie przejdą przez zmodernizowany dworzec w Haparandzie, zmieniając skład bez konieczności opuszczania strefy kolejowej. To kompromis, ale wystarczający, by odblokować cały korytarz transportowy.
Znaczenie tej inwestycji wykracza poza logistykę. Po zerwaniu połączeń kolejowych z Rosją w 2022 roku Finlandia straciła swoje główne okno na wschód. Nowa trasa przez Szwecję staje się więc strategiczną alternatywą – i jednocześnie pełnym włączeniem kraju w europejski system transportowy.
Projekt ma też wyraźny wymiar gospodarczy i turystyczny. Eksperci rynku kolejowego wskazują, że możliwa stanie się podróż z Kolari w Laponii aż do portugalskiego Lagos – wyłącznie koleją, w granicach Unii Europejskiej. Taka trasa, choć wymagająca kilku przesiadek, może stać się symbolem nowego trendu: długodystansowych podróży „slow travel”.
Dla branży turystycznej to realna szansa na rozwój nowych produktów. W grę wchodzą wielodniowe wyprawy kolejowe, turystyka przygodowa i ekologiczna alternatywa dla lotów. Szczególnie skorzystać mogą regiony północnej Finlandii, jak Rovaniemi czy Oulu, które staną się bardziej dostępne dla turystów z Europy Zachodniej.
Nowe połączenie może też wpłynąć na rynek transportu między Finlandią a Szwecją, dotąd zdominowany przez promy. Choć podróż koleją będzie dłuższa, wpisuje się w rosnący trend ograniczania emisji i poszukiwania bardziej zrównoważonych form przemieszczania się.
Rządy Finlandii i Szwecji potwierdziły już zasady współpracy i finansowania projektu. Jeśli harmonogram zostanie utrzymany, pierwsze pociągi ruszą jeszcze przed końcem czerwca.
W praktyce oznacza to coś więcej niż nową linię kolejową. To symbol powrotu kolei do roli kręgosłupa europejskiej mobilności – tym razem w wersji nowoczesnej, transgranicznej i dostosowanej do realiów XXI wieku.





