Sezon grzybowy w pełni. Media społecznościowe zalewają zdjęcia pełnych koszyków, skrzynek i bagażników po brzegi wypełnionych podgrzybkami, borowikami czy maślakami. Jedni internauci gratulują udanych zbiorów, inni krytykują z przekąsem: „zostawcie coś dla innych”. Dyskusja o etyce grzybobrania wraca co roku, ale – jak podkreślają leśnicy – problem wcale nie leży w nadmiernym zbieraniu grzybów.
Eksperci z nadleśnictw uspokajają: grzybów w polskich lasach jest pod dostatkiem. Obfite opady i wysoka wilgotność gleby sprawiły, że tegoroczne zbiory są wyjątkowo udane.
– Nie martwi nas, że ludzie zbierają dużo grzybów. Szybko pojawiają się kolejne, wystarczy ich dla każdego. Jeśli spadnie deszcz, sezon potrwa jeszcze długo – tłumaczy nam leśnik.
Zdecydowanie większym problemem jest coś innego: śmieci pozostawiane przez osoby odwiedzające lasy. Plastikowe butelki, puszki, opakowania po jedzeniu czy foliowe torby coraz częściej szpecą ścieżki i polany. Skala zjawiska jest ogromna – tylko w jednym roku nadleśnictwa w Polsce wydają setki tysięcy złotych na sprzątanie terenów lasów. To środki, które mogłyby być przeznaczone na ochronę przyrody, edukację ekologiczną czy infrastrukturę turystyczną.
Leśnicy apelują do grzybiarzy o zachowanie rozwagi: nie chodzi o to, by ograniczać zbieranie, lecz by traktować las z szacunkiem. Wystarczy zabrać ze sobą śmieci do domu, nie niszczyć ściółki i pamiętać, że las nie jest tylko miejscem zdobywania trofeów w postaci pełnych koszyków, ale wspólnym dobrem.





