Rozpoczęła się 21. kolejka Orlen Basket Liga, a meczem otwierającym tę rundę był King Szczecin z MKS Dąbrowa Górnicza. Szczecinianie przegrali to spotkanie 90:94, a losy rozstrzygnęły się w ostatnich sekundach pojedynku.
To nie był łatwy mecz dla koszykarzy ze Szczecina. Choć byli faworytami spotkania i pierwsza kwarta należała do nich (wygrana 27:23), ostatecznie musieli uznać wyższość drużyny ze Śląska. W drugiej kwarcie rywale odrobili straty i na przerwę teamy schodziły przy jednopunktowym prowadzeniu przyjezdnych.
W dalszej części gry obie drużyny szły łeb w łeb, aż do połowy czwartej kwarty, w której wynik zaczął różnić się dziewięcioma punktami dla gości (82:73). King zanotował jednak świetną serię i szybko odrobił straty do rywali. W końcówce spotkania MKS Dąbrowa Górnicza ponownie wyszła na prowadzenie, utrzymując je do ostatniego gwizdka. Ostatecznie rywale zwyciężyli 94:90 i tym samym dobra passa MKS Dąbrowa Górnicza została utrzymana, odkąd ich trenerem został Jean-Denys Choulet, wygrali czwarty mecz z rzędu.
Dla kibiców był to z pewnością emocjonujący pojedynek, bo obie drużyny pokazały się z bardzo dobrej strony i o losach meczu decydowały ostatnie sekundy meczu, trzymając wszystkich w napięciu.
Najlepszym strzelcem czwartkowego starcia w granatowo-bordowych barwach był Jovan Novak (21 punktów), a w drużynie gości Raymond Cowels (21 punktów).
Kolejny mecz Wilków już w niedzielę, 23 marca. Koszykarze zagrają wyjazdowe spotkanie ze Start Lublin.





