Jeśli wierzyć pogłoskom, to wczorajszy mecz Pogoni był ostatnim dla Jarosława Mroczka w roli właściciela klubu. Portowcy zagrali z Górnikiem Zabrze, sąsiadem z tabeli – rywale byli na piątym miejscu z przewagą punktu nad szóstą Pogonią Szczecin.
Na inaugurację rundy wiosennej lepiej poszło Portowcom, którzy pokonali Zagłębie 1:0, z kolei Górnik jedynie zremisował 1:1 z Puszczą Niepołomice. Wczoraj w Szczecinie przewagę w posiadaniu piłki mieli zabrzanie, oni wykonali więcej podań, mieli niemal tyle samo strzałów oddanych co szczecinianie, ale w skuteczności Portowcom dorównać nie mogli.
Mecz ułożył się po myśli jedenastki Roberta Kolendowicza. Już w 8. minucie meczu po strzale Rafała Kurzawy golkiper przyjezdnych niefortunnie interweniował, a Fredrik Ulvestad bezlitośnie dobił, strzelając na pustą bramkę i Pogoń objęła prowadzenie.
Zabrzanie zaczęli odpowiadać strzałami dopiero w drugim kwadransie meczu, ale z ich ataków niewiele wynikało, brak skuteczności w kluczowych momentach akcji dawał o sobie znać. Portowcy z kolei z każdą minutą wydawali się być bardziej pewni siebie. Do przerwy wynik nie uległ zmianie.
Druga odsłona pojedynku zaczęła się od fatalnego błędu Dominika Szali i boiskowego sprytu Kamila Grosickiego. Lider Pogoni dopadł do źle zagranej piłki i z łatwością pokonał bramkarza Górnika, w 48. Minucie było już 2:0. W 61. minucie po kolejnym kontrataku gospodarzy piłka znów wylądowała w siatce rywali, strzelcem był ponownie Kamil Grosicki. Choć w górze pojawiła się chorągiewka sędziego liniowego, który sygnalizował spalonego, to po weryfikacji VAR arbiter bramkę uznał i Pogoń prowadziła 3:0.
Górnik był bezradny i nie był w stanie odpowiedzieć już na tak dobrze grających Portowców.
Dzięki temu zwycięstwu Pogoń Szczecin umocniła swoją pozycję w czołówce tabeli Ekstraklasy, zbliżając się do liderów rozgrywek. Kibice zgromadzeni na stadionie mogli cieszyć się nie tylko z wyniku, ale także z efektownej gry swojego zespołu. Sam Kamil Grosicki po raz kolejny udowodnił swoją wartość dla drużyny, będąc kluczowym zawodnikiem w ofensywie i liderem na boisku. Jego doświadczenie i umiejętności stanowiły wczoraj nieocenioną wartość dla Pogoni.
Według pogłosek zadłużona Pogoń za kilka dni zmieni właściciela. Jeśli tak się stanie, to wczorajszy mecz był ostatnim dla Jarosława Mroczka w roli prezesa klubu.





