Są w Polsce momenty, w których naprawdę warto się zatrzymać, spojrzeć na zdjęcia z uroczystości i zapytać samego siebie: czy ja dobrze to widzę? 18 sierpnia na drodze łączącej Korytowo z Rzeckiem w gminie Choszczno odbyło się uroczyste przecięcie czerwonej wstęgi. Na miejscu zjawił się wojewoda zachodniopomorski, burmistrz Choszczna, jego zastępca, starosta choszczeńska, radni rady miejskiej i powiatu, a na koniec ksiądz proboszcz pokropił nawierzchnię święconą wodą, unosząc kropidło ku niebu jak przy poświęceniu sztandaru. Fotograf uwiecznił wszystko starannie, ujęcie po ujęciu. Brakowało tylko orkiestry i pomnika.
A czego dokładnie dotyczyła ta feta? Prawie czterech kilometrów drogi gminnej. Wyłożonej – trzeba to napisać wprost, choć na zdjęciach widać to gołym okiem – nie asfaltem, lecz betonowymi płytami drogowymi typu jumbo, czyli tymi samymi prefabrykatami, które od dekad kładzie się na polnych drogach dojazdowych do pól, placach budowy i tymczasowych objazdach. To rozwiązanie tanie, ale trudno nazwać je symbolem nowoczesności czy przełomową inwestycją infrastrukturalną, choćby napędzaną środkami z Polskiego Ładu.
Nie chodzi o to, że mieszkańcy Korytowa i Rzecka nie zasługują na porządną drogę. Zasługują – i dobrze, że ją dostali. Lepsza taka, niż żadna. Nowa nawierzchnia, mijanki, zatoki autobusowe, bezpieczne zjazdy, chodniki, a przede wszystkim nowy przepust zastępujący stary, zapewne niebezpieczny most na Wardynce – to wszystko realnie poprawia jakość życia ludzi, którzy tą drogą jeżdżą na co dzień do pracy, do szkoły, do lekarza. Taka inwestycja bez wątpienia zasługuje na wzmiankę, ale skala uroczystości zupełnie nie licowała ze skalą inwestycji. Obecność wojewody na otwarciu gminnej drogi z płyt betonowych to sygnał, że w tej części kraju każda, nawet najskromniejsza inwestycja drogowa traktowana jest jak wydarzenie wagi regionalnej. Można by pomyśleć, patrząc na komplet gości honorowych – od przedstawiciela wojewody, przez władze miasta i powiatu, po duchownego z kropidłem – że oddawano do użytku fragment nowej obwodnicy albo most nad Odrą, a nie utwardzano drogę dojazdową między dwiema wsiami.
Ta dysproporcja nie jest tylko kwestią estetyki czy dobrego smaku. To pytanie o to, co w polskiej prowincji uznaje się dziś za sukces wart pełnej celebracji z udziałem administracji rządowej, samorządowej i kościelnej jednocześnie. Jeśli położenie płyt na czterech kilometrach drogi gminnej wymaga takiej otoczki, to być może mówi to więcej o głodzie dobrych wiadomości i potrzebie pokazania się przy okazji jakiejkolwiek ukończonej inwestycji, niż o realnej randze samego przedsięwzięcia.
To nie pierwszy raz
Trzeba przyznać: Choszczno w „świętowaniu” ma już wprawę. To nie jest pierwszy przypadek, gdy lokalna władza zamienia standardową, choć potrzebną inwestycję w wydarzenie rangi państwowej. W styczniu 2026 roku równie uroczyście, z udziałem parlamentarzystów, wicewojewody, wicemarszałka, radnych i zarządu powiatu, otwierano łącznik szpitalny przy Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w Choszcznie – czyli, mówiąc wprost, korytarz łączący jedno skrzydło budynku z drugim, wraz z wiatą postojową dla karetek. Tam też nie zabrakło przemówień o „konsekwentnej polityce” i „wzmacnianiu systemu”, przecięcia wstęgi oraz poświęcenia inwestycji przez księdza – jakby korytarz szpitalny bez błogosławieństwa po prostu nie mógł zacząć spełniać swojej funkcji.
Wzorzec jest więc ten sam: inwestycja praktyczna, potrzebna, ale skromna w swojej istocie, zostaje ubrana w oprawę zarezerwowaną gdzie indziej dla wydarzeń istotnie zmieniających życie całego regionu. Różnica między korytarzem szpitalnym a drogą z płyt jumbo jest tylko taka, że tym razem do kompletu gości dołączył wojewoda zamiast wicewojewody, kropidło było, czerwona wstęga i nożyce również. Można więc zaryzykować tezę, że w Choszcznie wypracowano już swego rodzaju gotowy szablon na otwarcie dowolnej inwestycji, niezależnie od jej faktycznej skali: skompletować możliwie szeroką reprezentację władz wszystkich szczebli, dodać czerwoną wstęgę, zakończyć poświęceniem – i już, sukces gotowy do publikacji.
Łącznik tysiąclecia. Choszczno świętuje jak po otwarciu obwodnicy i stu mieszkań socjalnych naraz






