Pod koniec stycznia w Biuletynie Informacji Publicznej Gminy Choszczno pojawiła się informacja o konsultacjach społecznych projektu „Programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie Gminy Choszczno w 2026 roku”. Dokument jest obszerny, szczegółowy, zgodny z ustawą o ochronie zwierząt i opisuje wszystkie obowiązkowe elementy: odławianie, opiekę w schronisku, czipowanie, sterylizację, dokarmianie kotów wolno żyjących, opiekę weterynaryjną po wypadkach, edukację mieszkańców.
Problem w tym, że mamy już koniec stycznia.
Zgodnie z przepisami taki program powinien obowiązywać od 1 stycznia danego roku. Tymczasem dopiero teraz rozpoczyna się procedura opiniowania przez organizacje społeczne, które mają na to 21 dni. Potem ewentualne uwagi, ich rozpatrzenie, przyjęcie programu przez radę. Realnie oznacza to, że formalne ramy działania na rok 2026 powstaną dopiero w lutym lub nawet marcu.
A zwierzęta bezdomne nie czekają na procedury. Nie przestają marznąć, błąkać się po ulicach, nie przestają trafiać do schroniska, nie przestają wymagać opieki weterynaryjnej czy odłowienia. To dzieje się codziennie – od 1 stycznia, niezależnie od tego, czy program jest już przyjęty, czy dopiero w konsultacjach.
Trudno nie zadać pytania: dlaczego ten dokument nie powstał w 2025 roku, tak aby mógł wejść w życie wraz z początkiem nowego roku? To nie jest nagła, niespodziewana potrzeba. Ustawa o ochronie zwierząt obowiązuje od lat i co roku nakłada na gminy obowiązek przyjęcia takiego programu. To zadanie powtarzalne, przewidywalne, wymagające przede wszystkim dobrej organizacji i wyprzedzającego planowania.
Tymczasem projekt programu, choć merytorycznie poprawny, pojawia się w przestrzeni publicznej dopiero wtedy, gdy rok już trwa. Dokument szczegółowo opisuje, kto ma odławiać zwierzęta, kto je leczyć, gdzie trafiają zwierzęta gospodarskie, jak wygląda czipowanie, sterylizacja, adopcje czy dokarmianie kotów wolno żyjących. Wskazuje schronisko, lekarza weterynarii, gospodarstwo rolne, zadania MPGK, policji, organizacji społecznych. Zabezpiecza też środki finansowe w budżecie.
Najważniejsze w tym wszystkim są jednak nie paragrafy i procedury, ale zwierzęta, których los nie wpisuje się w kalendarz urzędowy. One nie wiedzą, że program jest jeszcze „w opracowaniu”. I to właśnie dlatego takie dokumenty powinny być gotowe wcześniej – nie dlatego, że wymaga tego ustawa, ale dlatego, że wymaga tego zwykła odpowiedzialność.






