Już jutro Futsal Szczecin rozegra jeden z najważniejszych meczów w tym sezonie. Na własnym parkiecie szczecinianie podejmą AZS Uniwersytet Gdański, a stawka tego pojedynku jest ogromna – trzy punkty mogą pozwolić uciec ze strefy spadkowej. Porażka natomiast może poważnie skomplikować przyszłość zespołu w rozgrywkach I ligi.
Poprzednie spotkanie pomiędzy tymi drużynami, rozegrane w październiku ubiegłego roku w Gdańsku, zakończyło się imponującym zwycięstwem Futsalu Szczecin 8:1. Tym razem nie chodzi o tak efektowny triumf, lecz o skuteczność i zdobycie kluczowych punktów, które mogą przesądzić o dalszym losie drużyny w lidze.
Obecnie Futsal Szczecin zajmuje przedostatnie, 11 miejsce w tabeli. Ich najbliższy rywal jest na 10 miejscu.
– Martwi nas sytuacja w tabeli, ale wiedzieliśmy, że to będzie trudny sezon – mówi Paweł Płuciennik, prezes Futsalu Szczecin. – Zmieniła się kadra, jest sporo młodych zawodników, którzy muszą się jeszcze dużo nauczyć. Bardzo liczyliśmy na wygraną w Łowiczu. Pozyskaliśmy w zimowym okienku dwóch nowych zawodników, którzy są dużym wzmocnieniem, ale z drugiej strony mamy szpital w drużynie. Trener nie mógł liczyć na wszystkich zawodników. W poprzednim tygodniu panujący wirus przykuł do łóżka Krystiana Panka, Igora Bakishau i naszego najlepszego zawodnika, Valeriego Vlasovicha. Podczas piątkowego treningu kontuzji nabawili się Hugo Martinez i Taras Voruniuk. Do Brazylii wrócił Breno da Silva, który przez kilka dni przebywał w szpitalu. Wspólnie z zawodnikiem uznaliśmy, że najszybciej do zdrowia wróci kontynuując rehabilitację w swoim kraju wśród najbliższych. To był nasz wyróżniający się zawodnik w jesiennej rundzie. Przybyli Dario Lopes i doświadczony Cesar Baldrich, ale oni także potrzebują troszkę czasu żeby zaadoptować się w drużynie – wyjaśnia.
Jutrzejszy mecz zapowiada się niezwykle emocjonująco. Gdańszczanie z pewnością będą chcieli zrewanżować się za jesienną porażkę, ale szczecińska drużyna gra u siebie i będzie miała wsparcie kibiców, co może być dodatkowym atutem. Wszyscy liczą na pełne zaangażowanie zawodników i walkę do ostatniego gwizdka.
– W niedzielę nie liczy się styl, tylko zwycięstwo. Z tego powodu bardzo liczę na kibiców i ich wsparcie z trybun. Bądźcie z nami – apeluje kapitan Futsalu Szczecin, Radosław Janukiewicz.
Spotkanie odbędzie się w niedzielę o godzinie 18:00 w hali przy ulicy Twardowskiego. To mecz, którego nie można przegapić – zarówno dla kibiców, jak i dla samej drużyny, która walczy o pozostanie wśród pierwszoligowych zespołów. Czy Futsal Szczecin udźwignie presję i sięgnie po tak potrzebne zwycięstwo? Odpowiedź poznamy już jutro!





