Connect with us

BIERZWNIK

Więcej wydają na imprezy niż na kulturę – radni z opozycji i aktywiści ostro o staroście i jej politycznym zapleczu

 

„Więcej wydaje na imprezy niż na działalność organizacji w zakresie kultury czy sportu” – mówią działacze. Nie mają wątpliwości, że pieniądze publiczne w powiecie powinny być lepiej wydawane. Liczą, iż najbliższe wybory przyniosą zmianę na stanowisku starosty.

 

Po tym, jak ujawniliśmy kwotę wydaną na organizację jednodniowej imprezy pod sztandarem „Dęby Powiatu Choszczeńskiego” (to blisko 40 tysięcy złotych), w środowiskach sportowych oraz kulturalnych zawrzało. Wielu działaczy jest zdegustowanych, że na „imprezy towarzyskie” wydaje się więcej niż na działalność organizacji pozarządowych, w tym klubów sportowych oraz stowarzyszeń pracujących z dziećmi na rzecz kultury.

– To nie tylko „Dęby Powiatu Choszczeńskiego”, ale również jakieś głupactwa. Wigilia pod gwiazdami, czy też wyjazdy do Winnicy Turnau. Nieprzemyślane i bezsensowne wydawanie pieniędzy podatników. Działania te niczemu nie służą za wyjątkiem promowania się starosty – komentowała kilka tygodni temu wydatkowanie publicznych środków radna powiatowa, Ewa Dybowska.

Słów krytyki pod adresem starosty Wioletty Kaszak (Platforma Obywatelska) nie kryje także inna radna, ale prosi o anonimowość:

– 10 000 złotych, tyle powiat choszczeński przeznaczył na współpracę z organizacjami pozarządowymi na kulturę na terenie całego powiatu choszczeńskiego w 2022 roku – informuje. – Chętne organizacje mogły złożyć ofertę w konkursie do 11 lutego. W tym samym terminie organizacje mogły przystąpić do konkursów: organizacja i upowszechnianie sportów wodnych (40 000 zł) oraz inne dyscypliny sportowe 20 000 zł, chociaż w programie przewidziano 25 000 zł. Zważywszy że starostwo wydaje 40 000 zł na Dęby Powiatu, czy ponad 10 000 zł na wigilię, kwota jest bardzo mała. Dzieląc na gminy, to kwoty odpowiednio: 1600, 6600, 3300 zł. Każdy wie, że to kropla w morzu potrzeb – dodaje.

Mniej dyplomatyczni są sportowi działacze. Ci bez ogródek wytykają niesprawiedliwe rozdzielanie środków.

– To, co robi powiat, to paranoja. Starosta kieruje środki tam, gdzie ma układ, między innymi do Stradzewa, bo wiadomo, czyja żona jest blisko starosty – komentuje jeden ze sportowych działaczy.

Inny z prezesów stowarzyszenia, którego główną działalnością jest upowszechnianie sportu podkreśla, że jego organizacja o pieniądze z powiatu starać się nie będzie. Dlaczego?

– Bo i tak ich nie dostaniemy, ktoś, kto nie siedzi przynajmniej raz w tygodniu w starostwie i nie pracuje na kampanię starosty, na pieniądze liczyć nie może, ten konkurs to farsa – komentuje.

Podobnie wypowiadają się aktywiści, którzy działają w zakresie kultury. Jak mówią, funkcje kierownicze w organizacjach rządowych są społeczne i nikt nie bierze z tego tytułu wynagrodzenia. Ograniczając tak drastycznie środki na kulturę i sztukę, zabiera się te pieniądze dzieciom, z którymi można byłoby pracować.

– Tyle że dzieci nie maja praw wyborczych… Więcej wydaje na imprezy niż na działalność organizacji w zakresie kultury czy sportu. Trudno nawet tę sytuację komentować. To skrajna arogancja. Mam szczerą nadzieję, że najbliższe wybory przyniosą zmiany na stanowisku starosty – mówi jeden z lokalnych aktywistów.

Działacze wskazują również, że współwinnymi są radni z obozu politycznego starosty, bo to oni zgodzili się na taki podział środków i nie protestują wobec takiego sposobu wydatkowania publicznych środków.

Już wcześniej pytaliśmy Wiolettę Kaszak o wydawanie środków na organizację imprezy pod hasłem „Dęby Powiatu Choszczeńskiego”, nie miała sobie nic do zarzucenia.

Udało się nam też porozmawiać jednym z działaczy Platformy Obywatelskiej o tę sytuację.

– Czy jest nam wstyd za starostę? Jest, trochę jest, ale niech państwo to zachowają dla siebie – odpowiedział.