Connect with us

BIZNES

Mogła tu powstać fabryka, ale burmistrz nie złożył oferty

 

Terenami inwestycyjnymi w Reczu była zainteresowana duża firma z branży stoczniowej. Rozważała budowę fabryki, w której powstałoby kilkaset miejsc pracy, co w zasadzie rozwiązałoby problem bezrobocia w okolicy. Do inwestycji nie dojdzie, bo burmistrz Wiesław Łoński zerwał kontakt z przedstawicielem inwestora. Teraz tłumaczy, że „nie znał szczegółów”.

 

Dwa lata temu niemiecki koncern związany z branżą stoczniową rozważał budowę fabryki, w której pracę znalazłoby kilkaset osób. Wiemy, że jedna ze spółek grupy kapitałowej chcącej inwestować w Polsce, ma już jeden zakład na Pomorzu Zachodnim, w którym pracuje ponad 800 osób. Pod uwagę brano tereny w gminie Recz, w Goleniowie oraz w Dębnie. Ten drugi samorządów przedstawił swoją ofertę inwestorowi, o podobną propozycję terenów inwestycyjnych poproszona została również gmina Recz.

– Zainteresowanie Reczem miało kilka wymiarów, po pierwsze na terenie powiatu choszczeńskiego jest atrakcyjny rynek pracy, przy tym Recz znajduje się przy drodze krajowej, która z czasem na pewno będzie przebudowana, co stworzy znakomite warunki komunikacyjne – mówi osoba związana z inwestorem i jednocześnie związana z ziemią choszczeńską. – Było silne lobby związane z Reczem, stąd zainteresowanie właśnie tym regionem. Osoba związana z Choszcznem osobiście skontaktowała się z burmistrzem Recza, Wiesławem Łońskim z prośbą o przygotowanie oferty – zdradza.

Wiesław Łoński początkowo wyraził zainteresowanie, przyznał, że nie ma wiedzy, czy w zasobach gminy znajdują się odpowiednie tereny pod zakład, niemniej zapewnił, że gmina przygotuje ofertę. Czas mijał, a oferta nie wpłynęła. Przy kolejnym kontakcie burmistrz usprawiedliwiał się, że osoba odpowiedzialna za tego typu pracę w urzędzie przebywa na urlopie i przygotuje ofertę po powrocie. Po kilku tygodniach Wiesław Łoński przestał od przedstawiciela inwestora odbierać telefony.

– Brak kontaktu i jakiegokolwiek zainteresowania został uznany za brak chęci współpracy, ostatecznie inwestor skreślił Recz z listy ewentualnych lokacji dla swojej fabryki – dowiadujemy się od przedstawiciela inwestora.

Zapytaliśmy mailowo Wiesława Łońskiego, dlaczego nie przygotował oferty dla inwestora oraz o to, czy o ewentualnych planach inwestora poinformował przedstawicieli Rady Miejskiej w Reczu?

 

– Zaskoczony jestem stawianymi zarzutami zawartymi w e-mailu. Uważam, że potencjalny, konkretny i poważny inwestor, może osobiście skontaktować się z burmistrzem w danej sprawie, by przedstawić swoje zamierzenia, szczególnie w tak ważnej sprawie. Trudno mówić o poinformowaniu radnych Rady Miejskiej o planach inwestora, skoro ja sam ich nie znałem i nadal nie znam, i jak można zerwać kontakt, który nie został nawiązany? – odpiera zarzuty Wiesław Łoński.

– Władze spółki rzeczywiście bezpośrednio same się nie kontaktowały z władzami miasta, w początkowej fazie przygotowywania inwestycji nie jest to konieczne i zazwyczaj takie relacja nawiązywane są przez pośredników – tłumaczy przedstawiciel inwestora. – Żeby doprowadzić do spotkania musi być konkret, a burmistrz nawet się nie postarał o przygotowanie oferty, a skoro przestał odbierać telefony, to trudno było się umówić na konkretne rozmowy. Wcześniej Wiesław Łoński był informowany o jaką branżę chodzi, o działalności firmy na terenie Polski i Europy, miał wiedzę wystarczającą do stworzenia pierwszej oferty – dodaje.

Kiedy mówimy imię i nazwisko przedstawiciela inwestora, który zdradził nam historię kontaktów, burmistrz Recza nagle zmienił front odpowiedzi i wyraził ubolewanie, że jego praca została źle oceniona.

– Może zabrakło spotkania – mówi.

Inwestor ostatecznie kupił działkę pod budowę zakładu w innej części województwa.